17-05-2019 eKurier | Sport
RZUT Z AUTU

Anglia wraca do Europy

Jasne, zadecydowały właściwie sekundy. I prawdę mówiąc, bardzo prawdopodobny, prawie pewny był już finał FC Barcelona – Ajax. Ale piłka nożna to sport nieprzewidywalny. No, może tylko kilku fanów zakładów bukmacherskich umie to i owo przewidzieć (ukłony dla kolegi redaktora „KS”!). Ale oni też, jak się domyślam, wygrywają nie dlatego, że wiedzą i przewidzą wynik, a dlatego, że wiedzą coś innego: największe są wygrane przy stawianiu na fuksa. Facet, który obstawił niedawno, że awansuje nie Barcelona, która wygrała wysoko pierwszy mecz, lecz Liverpool, mógłby nam pewnie coś o tym powiedzieć (a gość podobno rzucił na szalę 49 tysięcy złotych, i wyjął z kasy ponad pół miliona)…

Nie chcę się tu jednak rozwodzić nad specyfiką futbolu ani nad sprytem bawiących się w zakłady.

Rzec chciałbym raczej o przyczynach i konsekwencjach tegorocznego finału Ligi Mistrzów, w którym wystąpią niedługo Liverpool właśnie i Tottenham, a także finału Ligi Europy – Arsenal contra Chelsea. To się nie zdarzyło od dawna, a może i nigdy (?), żeby oba mecze na szczycie pucharowych rozgrywek

...

Zawartość dostępna dla czytelników eKuriera
Pozostało jeszcze 80% treści

Pełna treść artykułu dostępna po zakupie
eKuriera
z dnia 17-05-2019