24-05-2019 eKurier | Kurier Plus
Jęczmień, chmiel i woda

Bosman od środka

Bosman od środka
Fot. Karolina NAWROCKA

Jako jeden z nielicznych browarów posiada własną oczyszczalnię, a pierwszą warkę piwa uwarzono tu w 1848 roku. Dodatkowo w skład jego kompleksu wchodzi zabytkowa Warzelnia. Mowa o Browarze Bosman w Szczecinie, który w minioną Noc Muzeów zwiedziło prawie 100 szczecinian.

Historyczna Warzelnia czy linia do rozlewu piwa puszkowego w browarze to miejsca na co dzień niedostępne dla mieszkańców. Europejska Noc Muzeów była więc wyjątkową okazją, aby zobaczyć, jak od kuchni wyglądają miejsca, w których powstaje najbardziej rozpoznawalne szczecińskie piwo.

Browar Bosman działa od ponad 170 lat. Założył go kupiec Julius Albrecht Weidmann. W tamtych czasach browar nie był czymś specjalnym, ponieważ w samym Szczecinie było ich około 40. Twórca nie był jednak prawdziwym piwowarem. W 1848 r. zaczęto produkować piwo „Waldschlosschen”, którego sporą część sprzedawano w kompleksie Elysium, na terenie dzisiejszego targowiska Manhattan.

Po śmierci Weidmanna jego syn bardzo szybko sprzedał browar Juliuszowi Bohrischowi – z zamiłowania piwowarowi. Bohrisch włożył całe swoje serce i pieniądze w zakład, który systematycznie rozbudowywał.

Browar Bosman jest niewątpliwie jednym z najbardziej charakterystycznych miejsc w Szczecinie. W jego wnętrzach znajdują się urządzenia i miejsca, które pamiętają czasy

...

Zawartość dostępna dla czytelników eKuriera
Pozostało jeszcze 80% treści

Pełna treść artykułu dostępna po zakupie
eKuriera
z dnia 24-05-2019



Image
Uczestnicy zwiedzania zobaczyli m.in. wnętrza zabytkowej Warzelni. Fot. Karolina NAWROCKA
Image
Zwiedzający mogli też dotknąć i powąchać surowców do warzenia piwa. Fot. Karolina NAWROCKA
Image
Podczas Europejskiej Nocy Muzeów gości oprowadzali pracownicy. Fot. Browar Bosman