11-07-2019 eKurier | Szczecin/Region
Radni postulują: nie koście (wszystkich) trawników
Miasto otwarte na naturę?
To już nie tylko jeden z ważnych postulatów ekologów, zabiegających o zachowanie bioróżnrodności również w miastach. Nie tylko element strategii adaptacji do zmian klimatycznych. Ale wręcz trend w zarządzaniu zielenią, jaki wzorem Europy opanowuje kolejne ośrodki w naszym kraju. Mowa o kwietnych i tzw. spontanicznych łąkach, na jakich aranżowanie ma szansę także Szczecin.
Do tej pory tylko jeden z projektów Szczecińskiego Budżetu Obywatelskiego, a dotyczący zasiania kwietnej łąki, udało się zrealizować: na części pasa zieleni rozdzielającego jezdnie ul. Przyjaciół Żołnierza (projekt pn. „Kwiaty w mieście", zgłoszony przez Marka Duklanowskiego, byłego radnego PiS). Natomiast nie powstały postulowane również za sprawą SBO „Łąki kwietne" (wnioskodawca: Marcin Szneider) na ul. 26 Kwietnia, ul. Leszczynowej i na Trasie Zamkowej.
Jednak sam pomysł aranżowania w naturalistyczny sposób miejskich przestrzeni publicznych stale zyskuje na popularności. Nie tylko ze względów estetycznych, ale przede wszystkim ekologicznych i finansowych. W tej kadencji Rady Miasta zyskał już znaczące wsparcie Klubu Bezpartyjnych, szczególnie radnej Jolanty Balickiej, a ostatnio także Koalicji Obywatelskiej. Właśnie w tej sprawie interpelacje złożyli radni Dominika Jackowski oraz Przemysław Słowik. Tyle że nie ograniczają się do postulatu zakładania łąk kwietnych, ale idą o krok dalej: proponując, m.in. wzorem Wrocławia, ograniczyć
...Pozostało jeszcze 80% treści
Pełna treść artykułu dostępna po zakupie
eKuriera
z dnia 11-07-2019