19-07-2019 eKurier | Kurier Plus
Turysta persona non grata w lesie i na plaży

Zakazany Park Narodowy

Zakazany Park Narodowy
Na plaży pod Kawczą Górą opalać się i kąpać nie wolno, ale mało kto się tym przejmuje. Fot. Mirosław KWIATKOWSKI

Mirosław KWIATKOWSKI

Woliński Park Narodowy to w zasadzie teren ogrodzony płotami, barierkami i tablicami z zakazami. W innych parkach mogą przebywać turyści i je zwiedzać, czy też po nich spacerować, ale nie w naszym wolińskim. Przed każdą ścieżką prowadzącą do lasu stoją tablice zakazujące wstępu, wszędzie są szlabany i zakazy. Dla kogo ten park? – pytają nie bez racji ludzie. Już nawet na plaży w Międzyzdrojach pojawił się zakaz, informujący, że „obszary wodne WPN nie są kąpieliskami ani miejscami okazjonalnie wykorzystywanymi do kąpieli”. Chodzi o teren plaży, która graniczy z parkiem na wysokości Kawczej Góry w Międzyzdrojach, tuż za przystanią rybacką. Ciągnie się aż do Świętouścia. Na trasie jest ośrodek wczasowy Grodno 1 należący do WPN, ale czy tam też jest zakaz opalania się – tego nie sprawdziłem, gdyż wejście na ten teren to prawdziwa twierdza ogrodzona drutami i potężnymi bramami.

WPN od kwietnia nie ma dyrektora. Wojciech Zyska został odwołany przez ministra środowiska w kwietniu br. po niecałych trzech latach jakże nieudanych rządów. Skłócił ze sobą wszystkich: mieszkańców nadmorskich miejscowości, gestorów ośrodków wczasowych i wczasowiczów, którzy w wielu miejscach parku napisali, co myślą o jego rządach. „TURYSTOM NIE” – tak brzmi wykonany farbą napis na tablicy WPN, która stoi przed jednym z wejść do parku w Świętouściu.

„Odstrzelony” za S3

Zyska podpadł także rządzącym, gdyż stawał okoniem w sprawie budowy nowej drogi S3 prowadzącej do Świnoujścia, która ma przebiegać przez park. A przecież jest to priorytetowa inwestycja, jakże ważna zarówno dla gazoportu, jak i turystów. Był także hamulcowym w sprawie budowy ścieżki rowerowej biegnącej przez park. Torpedował wszelkie prace, aż w ministerstwie nie wytrzymali i go odwołali.

Zyska zastąpił w 2016 r. jeszcze bardziej nieudaną dyrektorkę parku Arletę Siarkiewicz-Hoszowską, którą ministerstwo odwołało po niecałych dwóch latach. Były dyrektor zasłynął tym, że na wszelkie możliwe sposoby zwalczał wczasowiczów i turystów wypoczywających nad morzem, którzy

...

Zawartość dostępna dla czytelników eKuriera
Pozostało jeszcze 80% treści

Pełna treść artykułu dostępna po zakupie
eKuriera
z dnia 19-07-2019



Image
Fot. Mirosław KWIATKOWSKI
Image
W tej willi z dwoma łazienkami miał mieszkać Zyska. Fot. Mirosław KWIATKOWSKI
Image
Zejście na plażę w Świętouściu Fot. Mirosław KWIATKOWSKI
Image
„TURYSTOM NIE” Fot. Mirosław KWIATKOWSKI