13-08-2019 eKurier | Sport
PIŁKA NOŻNA 21-latek pokazał potencjał i spore rezerwy

Listkowski czekał 519 dni

Listkowski czekał 519 dni
Marcin Listkowski nie unikał pojedynków. W całym meczu wygrał ich najwięcej. Fot. Ryszard PAKIESER

W wyjściowym składzie sobotniego meczu Pogoni Szczecin z Wisłą Kraków wystąpił 21-letni Marcin Listkowski, który w trzech poprzednich spotkaniach pełnił rolę dublera. Tym razem trener Kosta Runjaic zaufał piłkarzowi od początku i się nie zawiódł.

Listkowski nie zawsze podejmował optymalne decyzje, ponownie nie zdobył gola, nie zaliczył asysty. To był jego 69 występ na poziomie ekstraklasy, a piłkarz wciąż oczekuje na swoją premierową bramkę. W sobotę zagrał w barwach Pogoni na poziomie ekstraklasy w wyjściowym składzie po raz pierwszy od 10 marca ubiegłego roku. Minęło zatem 519 dni. Całkiem sporo.

Listkowski miewał już lepsze mecze w Pogoni, najlepiej czuł się w rundzie wiosennej za kadencji trenera Kazimierza Moskala w roku 2017, kiedy był jeszcze juniorem. Od tamtej pory przestał się rozwijać. Obecnie znajduje się przed olbrzymią szansą. Kontuzji doznał Kamil Drygas, a klub nie zamierza w jego miejsce pozyskiwać kolejnych graczy. Chce w ten sposób ułatwić zadanie młodym zawodnikom, do których Listkowski wciąż się zalicza.

Młodzi gracze szczególnie w Pogoni otrzymują bardzo duży kredyt zaufania. Daje się im szanse, stwarza warunki, ale przeskok z piłki juniorskiej do tej profesjonalnej wydaje się większości z nich nie do przebrnięcia. Szybko zadowalają się pozycją młodych, zdolnych, utalentowanych.

Marzenia młodych piłkarzy

Zamiast myśleć o zawojowaniu polskiej ekstraklasy, szukają mniejszych wyzwań – wypożyczenia do niższych lig, gdzie o miejsce w składzie wcale nie jest tak łatwo. Z drugiej strony, nie potrafiąc wywalczyć sobie miejsca w drużynie ze słabej ligi europejskiej, marzą o wyjeździe zagranicznym, większych pieniądzach, nie skupiając się na najważniejszym – nauce, rozwoju i szkoleniu.

Marcin Listkowski wrócił do Pogoni po rocznym wypożyczeniu z Rakowa Częstochowa, z którym uzyskał awans do ekstraklasy, z którym dotarł do półfinału Pucharu Polski, gdzie uznany został za najlepszego piłkarza sezonu. To rekomendacja

...

Zawartość dostępna dla czytelników eKuriera
Pozostało jeszcze 80% treści

Pełna treść artykułu dostępna po zakupie
eKuriera
z dnia 13-08-2019



Image
Marcin Listkowski pokazał się w sobotę jako piłkarz waleczny, mniej skuteczny w ofensywie, ale bardzo przydatny w defensywie. Fot. Ryszard PAKIESER