13-08-2019 eKurier | Szczecin/Region
Wyjątkowy spektakl odbył się w Szczecinie

Japońska awangarda w Trafo

Japońska awangarda w Trafo
Widoczny był ogromny wspólny wysiłek przy przetaczaniu wielkiego kamienia Fot. Dorota UŁANEK

W miniony weekend wiele się działo w Szczecinie. Mieszkańcy mogli podziwiać nie tylko fantastyczne fajerwerki. Wśród innych atrakcji był też wyjątkowy pokaz w Trafostacji Sztuki.

W Trafostacji Sztuki prezentowana jest niezwykła wystawa o tytule „Mono no aware”, trwająca już od połowy czerwca. Powstała w ramach programu Celebration – w rocznicę 100-lecia nawiązania stosunków dyplomatycznych między Polską i Japonią. Inicjatorem, jak i głównym partnerem jest Instytut Adama Mickiewicza. Zaproszono 21 artystów i kolektywów twórczych z Polski i Japonii. Stworzyli dzieła przeznaczone wyłącznie do tego projektu.

Prace nad „Celebration” trwały dwa lata i zaowocowały artystycznymi spektaklami w trzech miastach: Kioto, Poznaniu i w Szczecinie. Jest to sztuka współczesna, jednak sam tytuł wystawy – „Mono no aware” – nawiązuje do japońskiej wartości estetycznej, polegającej na odnajdywaniu w świecie melancholijnego piękna. Projekt ma podkreślać pewną relację znaczeniową i estetyczną pomiędzy Zachodem i Wschodem. Wystawie towarzyszył wykład Pawła Pachciarka pt. Kusama Yayoi i współczesna sztuka Japonii. Po nim odbył się pokaz grupy artystycznej o nazwie Hyslom, w skład której wchodzą trzej artyści: Itaru Kato, Fuminori Hoshino i Yuu Yoshida.

Widzowie dopisali. Do niedużego pomieszczenia kawiarni trzeba było dostawić liczne krzesła dla gości. Wykład został podzielony na dwie części. Z pierwszej widzowie mogli się dowiedzieć o samej sztuce w Japonii, zwłaszcza powojennej, w drugiej poznali szerzej jedną z najwybitniejszych postaci świata sztuki drugiej połowy XX wieku – Kusamie Yaoi. Charakterystyczną cechą jej twórczości są kropki, którymi pokrywa swoje obrazy, rzeźby, instalacje, projekty ubrań i pomieszczenia. Ta nieco zapomniana obecnie artystka inspirowała takie postacie jak chociażby Andy Warhol. Prace Yaoi stały się inspiracją do autorskiej linii ubrań domu mody Louis Vuitton.

Po godzinnym wykładzie przyszedł czas na pokaz. Pod Trafo zajechało auto, którego pakę zabudowano drewnianymi panelami. W środku wypełnionej wodą paki znajdowali się artyści z dużym kamieniem. Pakę otworzono, strumienie wody wylały się na bruk razem z kamieniem, który artyści w kąpielówkach z mozołem wepchnęli na mały wózek transportowy. Głaz, ważący na oko 150-200 kg, został przepchnięty na wózku, przez główną salę ekspozycyjną do pomieszczenia w piwnicy, gdzie odbył się główny pokaz. Oczywiście użyto windy. Na ścianie pomieszczenia było napisane Room to receive the stone. Trzej artyści przepychali głaz po wysypanej piaskiem ścieżce do środka małej konstrukcji złożonej z worków z piaskiem. Widoczny był ogromny, wspólny wysiłek przy przetaczaniu wielkiego kamienia.

Widzowie w skupieniu, choć lekko rozbawieni, śledzili poczynania artystów. Z wyłożonej broszurki można się było dowiedzieć, że początki tego spektaklu miały już miejsce w 2013 roku, kiedy to w Japonii artyści wydobyli z rzeki Kamo głaz i przenosili go w różne miejsca. Użyty w szczecińskim spektaklu kamień pochodził z Danii. Pokaz trwający ponad półtorej godziny został nagrodzony rzęsistymi oklaskami. Po nim można było zadać pytania organizatorom i zmęczonym artystom.

Kuratorami wystaw „Mono no aware” są prof. Akiko Kasuya i Paweł Pachciarek, a w Szczecinie opiekuje się nią też Stanisław Ruksza – dyrektor Trafostacji. Funkcję doradcy programowego pełni profesor Akira Tatehata. Wystawa jest czynna do końca sierpnia. ©℗

Dorota UŁANEK

Zawartość dostępna dla czytelników eKuriera
Pozostało jeszcze 80% treści

Pełna treść artykułu dostępna po zakupie
eKuriera
z dnia 13-08-2019