18-10-2019 eKurier | Kurier Plus
W sztormie zginęła 18-osobowa załoga

Tragedia motorowca „Nysa”

Tragedia motorowca „Nysa”
Drobnicowiec „Nysa” miał nośność 660 DWT. Fot. Marek CZASNOJĆ

Elżbieta KUBOWSKA

Niedługo minie 55 lat od zatonięcia u wybrzeży Norwegii motorowca „Nysa" wraz z całą 18-osobową załogą. Wówczas - na początku 1965 roku - wydarzenie to było największą katastrofą morską w powojennej historii polskiej marynarki handlowej. W niedzielę (20 października) w kaplicy kościoła morskiego w Szczecinie zostanie odsłonięta tablica upamiętniająca ofiary tej tragedii.

„Nysa" była drobnicowcem zbudowanym w Stoczni Gdańskiej dla Żeglugi Polskiej. Zwodowana 14 lipca 1950 r., otrzymała nazwę „Nyssa". Ukończona rok później, została przekazana do eksploatacji Polskiej Żegludze Morskiej, która powstała z połączenia dwóch przedwojennych armatorów - wspomnianej Żeglugi Polskiej i GAL (Gdynia-Ameryka Linie Żeglugowe). W pierwszy rejs popłynęła już jako „Nysa".

- W 1951 roku PŻM otrzymał m.in. dwa nowe statki: „Nysę" i „San" - przypomina Krzysztof Gogol, rzecznik prasowy Grupy PŻM. - Chociaż powstały przy pomocy doświadczonych projektantów z włoskiej stoczni Ansaldo w Genui, nie były udanymi konstrukcjami. „San" zanotował na przykład w 1953 roku największą liczbę awarii z całej floty PŻM.

Na „Nysie" i „Sanie" rozpoczynał w latach 50. swoją karierę zawodową w PŻM kpt. ż.w. Zbigniew Sak.

-

...

Zawartość dostępna dla czytelników eKuriera
Pozostało jeszcze 80% treści

Pełna treść artykułu dostępna po zakupie
eKuriera
z dnia 18-10-2019



Image
Tabliczki upamiętniające ofiary katastrofy „Nysy” przy pomniku „Tym, którzy nie powrócili z morza” na Cmentarzu Centralnym w Szczecinie. Fot. Elżbieta KUBOWSKA
Image
Tabliczki upamiętniające ofiary katastrofy „Nysy” przy pomniku „Tym, którzy nie powrócili z morza” na Cmentarzu Centralnym w Szczecinie. Fot. Elżbieta KUBOWSKA