29-11-2019 eKurier | Sport
RZUT Z AUTU

Lewy bez prawa

Już w poniedziałek będziemy wiedzieli, że Robert Lewandowski nie zdobył „Złotej Piłki", a zapewne i na podium plebiscytu nie stanął. Ogłoszenie wyników - tak oczekiwane przez wielu w Polsce - okaże się więc kolejnym rozczarowaniem dla naszych kibiców. Tym większym, że narobili sobie w tym roku apetytów na sukces „Lewego", który błyszczał jako łowca goli, a przy tym dojrzał piłkarsko, tak jak nie dojrzeją pewnie i lepsi od niego.

Ale cóż, ani bramkowe rekordy, ani mistrzowski poziom - potwierdzony czteropakiem w meczu z Crveną Zvezdą - nie są w stanie sprawić, że zatriumfuje on, ba, znajdzie się w czołówce tego prestiżowego plebiscytu. Choć czy faktycznie prestiżowego? Po tym prestiżu został już tylko blask złota w nazwie. Poważni eksperci i uważni kibice wiedzą, że to raczej wybory Miss Football Universum niż najlepszych piłkarzy. Zabawa celebrycka, marketingowa maszynka.

Jasne, zdążyliśmy się już trochę do tego przyzwyczaić i opinię, że na wygraną w niej mają szansę jedynie zawodnicy z najbogatszych, najlepiej się sprzedających lig

...

Zawartość dostępna dla czytelników eKuriera
Pozostało jeszcze 80% treści

Pełna treść artykułu dostępna po zakupie
eKuriera
z dnia 29-11-2019