13-12-2019 eKurier | Kurier Plus
Przed dziewczynką pierwsze święta

Lilianka rośnie jak na drożdżach

Lilianka rośnie jak na drożdżach
Lilianka z mamą Magdaleną i bratem Dominikiem Fot. Maria PIZNAL

Maria PIZNAL

Lilianka Urbańska z Gryfina urodziła się w 22. tygodniu ciąży; ze względu na skrajnie niski wiek płodowy i masę urodzeniową – poniżej teoretycznej granicy przeżycia – kiedy przyszła na świat 13 lutego br., ważyła zaledwie 450 g i miała 27 cm długości. Zanim przyjechała do domu, przez cztery miesiące walczył o nią zespół lekarski i pielęgniarski Oddziału Patologii i Intensywnej Terapii Noworodka ze szczecińskiego szpitala „Zdroje”. Było to nie lada wyzwanie. Placówka ma wieloletnie doświadczenie w hospitalizowaniu noworodków przedwcześnie urodzonych, a Lilianka okazała się najmniejszym i najmłodszym pacjentem w historii szpitala.

Badania wykazują prawidłowy rozwój

– Jestem wdzięczna całemu personelowi medycznemu za uratowanie mojego dziecka – mówiła Magdalena Urbańska podczas naszego czerwcowego spotkania i z całą mocą podkreśla teraz. – Do córki przyjeżdżałam codziennie i mimo że mogłam być z nią tylko godzinę, widziałam, z jakim poświęceniem walczono o moją kruszynkę. O każdy jej oddech i przybrany gram.

Przy wypisie ze szpitala (10 czerwca) Lilianka ważyła 3,3 kg i mierzyła 49 cm długości.

– Rośnie jak na drożdżach, teraz ma 65 cm i waży około 6 kg – radośnie przekazuje mama dziewczynki.

– Był taki krótki okres, kiedy Lili nie bardzo chciała jeść, na szczęście to minęło. Teraz ładnie je, lubi zupki, zwłaszcza buraczkową – babcia Anna cieszy się, że wnuczka ma apetyt.

– Bo buraczki najbardziej jej smakują, jak tylko je poczuje, to od razu się śmieje – dopowiada wesoło pani Magdalena.

Obie panie podkreślają, że

...

Zawartość dostępna dla czytelników eKuriera
Pozostało jeszcze 80% treści

Pełna treść artykułu dostępna po zakupie
eKuriera
z dnia 13-12-2019



Image
Babcia Anna cieszy się, że wnuczce dopisuje apetyt. Fot. Maria PIZNAL
Image
Kiedy przyszła na świat, ważyła zaledwie 450 gramów. Fot. Maria PIZNAL