28-04-2020 eKurier | Kultura
Kulmowa w Teatrze Wybrzeże

Rozśpiewana… gilotyna

Rozśpiewana… gilotyna
Joanna Kulmowa Fot. Ryszard PAKIESER

Pomysł był dość zaskakujący, lecz okazał się strzałem w dziesiątkę. Oto Rok Moniuszkowski w gdańskim Teatrze Wybrzeże zwieńczony został premierą operetty „Karmaniola, czyli od Sasa do Lasa" - z muzyką Moniuszki i librettem Joanny Kulmowej. Co było odkurzeniem nie tyle wileńskiego pierwowzoru sprzed lat blisko dwustu, zwącego się zresztą nie „Karmaniola" a… „Karmaniol"(!), ile właśnie tej zabawnej komedioopery z nowym, współczesnym tekstem wystawionej po raz pierwszy w Warszawie w roku 1972.

Od tego czasu wystawiano ją co prawda niekiedy, głównie jako żart muzyczno-teatralny, ale dopiero gdańskie przedstawienie Pawła Aignera (w Szczecinie znanego choćby ze „Stworzeń scenicznych" w Teatrze Lalek „Pleciuga") okazało się prawdziwym sukcesem.

Nie tylko bowiem trafnie wyczuło aktualność tekstu, ale i ujęło go w ramy efektownego, a chwilami porywającego widowiska.

Pisząc ów tekst do młodzieńczego utworu Moniuszki, była już Kulmowa związana z ziemią szczecińską - od 1961 roku mieszkała w Strumianach pod Stargardem. A że młodość artystyczną - z racji wykształcenia aktorskiego i reżyserskiego - związała z teatrem (była m.in. kierownikiem literackim Teatru Wybrzeże) - muzycznym również (współtworzyła Scenę Kameralną Filharmonii Narodowej, z którą współpracowała lat kilkanaście) - stąd jej sceniczne próby literackie.

„Karmaniola…" Kulmowej różni się od oryginalnej, który Moniuszkowska opera komiczna zaadaptowała z francuskiego wodewilu. Tam rzecz działa się w dobie Napoleońskiej, i opowiadała o pewnym wojaku, którego można by porównać do późniejszego

...

Zawartość dostępna dla czytelników eKuriera
Pozostało jeszcze 80% treści

Pełna treść artykułu dostępna po zakupie
eKuriera
z dnia 28-04-2020