14-01-2020 eKurier | Kultura
Baltic Neopolis Orchestra: rzeczywiste osiągnięcia i codzienna rzeczywistość

Zaczął się rok pełen muzyki

Zaczął się rok pełen muzyki
The Soloist of Covent Garden w Japonii. W fotelach (od lewej): pierwsza – Emilia Goch-Salvador, czwarty – Vasko Vasilev. Wśród stojących: trzeci od lewej – Emanuel Salvador Fot. The Soloist of Covent Garden

– Mamy w tym roku jak zwykle za dużo planów, ale mamy też nadzieję, że zrealizujemy je w pięćdziesięciu procentach – mówi Emilia Goch-Salvador, altowiolistka kierująca założoną przez siebie czternaście lat temu szczecińską orkiestrą Baltic Neopolis (BNO). Głównym tegorocznym przedsięwzięciem zespołu jest cykl koncertów związanych z 250. rocznicą urodzin Ludwiga van Beethovena. Zostanie zainaugurowany w najbliższą sobotę.

Zacznijmy jednak od Japonii. Na dwutygodniowym tourneé był tam w grudniu kameralny zespół instrumentalistów londyńskiej Opery Królewskiej Covent Garden prowadzony przez jej koncertmistrza Vasko Vassileva, równocześnie koncertmistrza BNO. Na jego zaproszenie w dwunastoosobowym składzie londyńskiego zespołu znaleźli się Emilia Goch-Salvador i skrzypek Emanuel Salvador. Był to ich kolejny wyjazd do Azji.

Największe sale świata

Przejechali Japonię z góry na dół i wzdłuż i wszerz. Grali w sali opery w Tokio, w miastach: Toyohashi, Nagareyama, Ichikawa, Kyose, Nara, Ube Yamaguchi i Kitakiushu – wszędzie w wypełnionych publicznością salach na 2-3 tysiące osób, prowadzili też warsztaty artystyczne dla dzieci. Podróżowali pociągami, które jeżdżą tam z prędkością 400 km na godzinę.

– Oszołomiły nas sale koncertowe, ich wystrój i nieprawdopodobnie dobra akustyka. Tam wszystko idealnie słychać – mówi Emanuel Salvador.

Emilia Goch-Salvador dodaje, że w samym Tokio jest osiemdziesiąt sal koncertowych, w tym sześćdziesiąt prywatnych. Bilety wstępu są dość drogie.

– Japońska publiczność jest niesamowita, wyczulona na muzykę. A grać dla 2-3 tysięcy osób to jest niezapomniane przeżycie. Podczas koncertów dzieliłam pulpit z Andriyem Viytovychem, który był już w Szczecinie na nasze zaproszenie, a który jest najlepszym altowiolistą, jakiego spotkałam w życiu. Atmosfera w zespole była tak dobra, że nawet w czasie wolnym chcieliśmy być razem.

Kontakty z muzykami z Azji, jakie BNO nawiązała już

...

Zawartość dostępna dla czytelników eKuriera
Pozostało jeszcze 80% treści

Pełna treść artykułu dostępna po zakupie
eKuriera
z dnia 14-01-2020



Image
Fot. The Soloist of Covent Garden
Image
Fot. The Soloist of Covent Garden