05-03-2020 eKurier | Kultura
Teatru Polskiego „PS urodzinowe”, czyli…

Ta ostatnia niedziela

Ta ostatnia niedziela
Była melancholia i żart, a całość wypadła śpiewająco! Na zdjęciu – jako wdzięczna część owej całości – Marta Uszko. Fot. Grzegorz SIWA

Nie wiem, czy warto tę datę zapamiętać, chyba lepiej poczekać na inną, ale nie ulega wątpliwości, że była graniczna i symboliczna. Oto w minioną niedzielę - 1 marca 2020 - Teatr Polski w Szczecinie dał swój ostatni spektakl na dużej scenie w budynku przy ulicy Swarożyca.

A tą inną datą, na którą lepiej poczekać, będzie jakiś dzień roku 2023. Miejmy nadzieję, że właśnie owego roku. Bo trzy lata ma potrwać remont, a raczej całkowita przebudowa Teatru Polskiego. Tak całkowita, że mówiąc prawdę zmieni on po niej swoje oblicze zupełnie. Nie miejsce tu, by pisać po raz kolejny o szczegółach owej inwestycji Urzędu Marszałkowskiego, ale à propos „ostatniej niedzieli" sceny przy Swarożyca, powiedzieć chyba należy, że scena ta - zwana dotąd Dużą Sceną - w przyszłości (oby niedalekiej) ma być Sceną… Kameralną.

Okazją do pożegnania z nią - w tym miejscu i czasie - były 23. „Urodziny Czarnego Kota Rudego", a dokładniej tej imprezy (wielodniowej!) wieczór finałowy. A może nawet postfinałowy, jako że przedstawienie to - pod nazwą: „Andrzej w Szczecinie" - miało znaczący nadtytuł: „PS urodzinowe".

No i było to rzeczywiście postscriptum; skądinąd w rodzaju tych, w których przekazujemy miłemu nam adresatowi listu - raz jeszcze - rozmaite wyrazy pożegnalne, pełne ciepłych uczuć i różnych przypomnień.

W centrum sceny tych remanentów przed remontem - choć czasem udawało mu się zaszyć gdzieś w kącie lub za kulisami - był zaś tytułowy Andrzej, czyli Andrzej Poniedzielski, satyryk, autor tekstów, a od lat wielu - melancholijna dusza (on sam

...

Zawartość dostępna dla czytelników eKuriera
Pozostało jeszcze 80% treści

Pełna treść artykułu dostępna po zakupie
eKuriera
z dnia 05-03-2020