03-04-2020 eKurier | Kurier Plus
„Jesteśmy w pełnej gotowości, żeby grać i tworzyć, a nie możemy”

Puste widownie w teatrach, a świętowanie tylko wirtualne

Puste widownie w teatrach, a świętowanie tylko wirtualne
Tak jak w szczecińskiej „Pleciudze” wyglądają widownie we wszystkich teatrach. Puste fotele to bardzo smutny widok. Fot. Zbigniew NIECIKOWSKI

Monika GAPIŃSKA

Puste sceny i widownie, odwołane próby do spektakli i koncertów, zamknięte kasy – tak jest teraz w teatrach, filharmoniach i operach w całej Polsce. Życie kulturalne zamarło w budynkach wszystkich instytucji kultury, przenosząc się do świata wirtualnego. Jak długo jeszcze, z powodu pandemii, nie będziemy mogli pójść na przedstawienie albo recital?

Tego chyba nie wiedzą nawet największe autorytety medyczne. W ubiegłym tygodniu aktorzy szczególnie mocno odczuli brak pracy i możliwości spotkania z publicznością. Na całym świecie obchodzony był bowiem coroczny Międzynarodowy Dzień Teatru. Nie było jednak żadnych gal czy uroczystego świętowania. Internet stał się w tym dniu tą przestrzenią, w której pracownicy teatrów pisali o dojmującym braku zapachu scenicznego kurzu i gdzie życzono sobie szybkiego spotkania z publicznością.

Ten wirus nazywa się teatr, on pozwoli im przetrwać

Mirosław Kosiński, przewodniczący zarządu szczecińskiego oddziału Związku Artystów Scen Polskich, mówi, że tegoroczne święto ludzi teatru było wyjątkowo smutne, bo dla aktorów to jest jak wielka kara, kiedy nie mogą wyjść na scenę i nie mogą wystąpić przed publicznością.

– Nieszczęsny koronawirus opanował cały świat i nie pozwala nam robić tego, co kochamy i co stanowi sens naszego życia. Ale my, ludzie teatru, nie damy się zwyciężyć koronawirusowi, bo my jesteśmy zainfekowani zupełnie innym, o wiele potężniejszym wirusem – zaznacza M. Kosiński. – Ten wirus nazywa się teatr. Na tego wirusa nie ma żadnej szczepionki, ale on pozwoli nam przetrwać.

Corocznie z okazji Międzynarodowego Dnia Teatru ZASP organizował w Szczecinie uroczystość, podczas której artyści się spotykali, a także honorowali jubilatów. Taka gala miała się odbyć w szczecińskiej Operze na Zamku, ale z powodu pandemii została odwołana. Jeden ze wspomnianych jubileuszy

...

Zawartość dostępna dla czytelników eKuriera
Pozostało jeszcze 80% treści

Pełna treść artykułu dostępna po zakupie
eKuriera
z dnia 03-04-2020



Image
Łącznie w Teatrze Polskim i Operze na Zamku przystosowano do produkcji maseczek, dla szpitali i pogotowia ratunkowego, dziesięć stanowisk krawieckich. Fot. fb/Teatr Polski
Image
Teatr Rozmaitości GWITAJCIE, którego szefem jest Jakub Gwit (na zdjęciu), co weekend wystawia spektakle w internecie. Codziennie z kolei, w dni powszednie, zaprasza dzieci na „Dobranocki” – wtedy Wujek Jakub na żywo czyta kolejne rozdziały „Kubusia Puchatka”. Fot. archiwum Jakuba GWITA