10-04-2020 eKurier | Sport
PIŁKA NOŻNA Szykowany był jako następca Jerzego Gorgonia
Nie żyje Zbigniew Kozłowski
W wieku 66 lat zmarł Zbigniew Kozłowski, jeden z najwybitniejszych piłkarzy w historii Pogoni Szczecin. Był wychowankiem klubu, rodowitym szczecinianinem, uchodził za talent nie mniejszy od Władysława Żmudy. Nigdy nie zadebiutował w pierwszej reprezentacji, choć kilka razy był do niej przymierzany.
Drużynie Pogoni był wierny przez całą swoją karierę. Zaczynał od występów w trampkarzach starszych w sierpniu 1968 r., aby poprzez sekcje juniorskie i zespół rezerw awansować do kadry I zespołu. Do zespołu prowadzonego przez Floriana Krygiera trafił wraz ze swoim przyjacielem z podwórkowej drużyny Zbigniewem Czepanem. Obu już nie ma wśród nas.
Zbigniew Kozłowski należał do grupy piłkarzy urodzonych w latach 1953 i 1954, którzy uchodzili za wyjątkowo utalentowanych. Do pierwszej drużyny Edmunda Zientary przebiło się aż sześciu z nich: Andrzej Woronko, Zbigniew Kozłowski, Zbigniew Czepan, Mirosław Masicz, Jerzy Postaremczak i Zbigniew Piasecki.
Wszyscy zdołali zadebiutować w ekstraklasie, ale tylko trzech z nich: Woronko, Czepan i Kozłowski pozostali w drużynie na długie lata. Zbigniew Kozłowski przed wejściem do pierwszej drużyny terminował w zespole rezerw prowadzonym przez doświadczonego szkoleniowca Mariana Suchogórskiego, jednego z pierwszych absolwentów powojennej szkoły trenerów, którą w tym czasie ukończyli też między innymi Stefan Żywotko i Kazimierz Górski. Miał zatem w klubie znakomitych nauczycieli, co zawsze przyznawał.
Kozłowski w składzie, Boniek na ławce
Drużyna z rocznika 1954 nie osiągnęła żadnego ogólnopolskiego sukcesu, nie zakwalifikowała się do turnieju finałowego mistrzostw Polski juniorów w roku 1972. W grupie
...Pozostało jeszcze 80% treści
Pełna treść artykułu dostępna po zakupie
eKuriera
z dnia 10-04-2020