17-04-2020 eKurier | Kurier Plus
Okazało się, że najtrudniejszy target, czyli nastolatki, czyta!
20 lat „Harry’ego Pottera” w Polsce!
Monika GAPIŃSKA
W tym miesiącu minęło dwadzieścia lat od czasu, gdy ukazało się pierwsze polskie wydanie książki „Harry Potter i Kamień Filozoficzny" J.K. Rowling. Wtedy jeszcze nikt nie podejrzewał, że ta powieść, a także kolejne z serii, staną się bestsellerami wszech czasów. Ani też, że już rok później - po raz pierwszy w historii polskiej literatury - premiera książki dla dzieci i młodzieży będzie się odbywała o północy. Czy pamiętają Państwo te kolejki fanów Pottera, choćby przed szczecińską księgarnią „Zamkowa" (mieszczącą się tuż obok naszej redakcji), chcących jak najszybciej kupić wyczekany egzemplarz?! Bywało, że w ogonku trzeba było stać nawet do drugiej albo trzeciej w nocy.
Pasjonaci i przeciwnicy
Książki o Harrym Potterze zostały przetłumaczone na ponad 80 języków, od albańskiego i azerskiego po hebrajski i hawajski. A jak tytuł trafił do Polski?
- Właściciel wydawnictwa „Media Rodzina", Robert Gamble, przebywał w Edynburgu, gdzie mieszkał jego syn. Pewnej niedzieli wybrał się na mszę, po której wdał się w pogawędkę z Alison, proboszcz parafii. Rozmawiali o wydawnictwie i w pewnym momencie Robert Gamble wspomniał, czy słyszeliśmy o książce „Harry Potter" i że zastanawia się nad zakupem do niej praw. Na co proboszcz zawołała: „Ach, przecież mówi pan o książce Jo! To nasza parafianka!" - opowiada Alicja Mielcarzewicz-Cabanek, specjalistka ds. public relations w „Media Rodzina". - Wtedy Robert Gamble postanowił, że w Polsce to jego wydawnictwo wyda „Pottera". „Harry Potter" zapoczątkował nową epokę w wydawnictwie „Media Rodzina". Raptem okazało się, że ten najtrudniejszy według badaczy target, czyli nastolatki, czyta!
Fanką książek o Potterze jest córka Małgorzaty Narożnej, właścicielki szczecińskiej księgarni „FiKa", dwunastoletnia Martynka.
- Córka widziała pierwszy tom w domu, bo to była moja lektura obowiązkowa na podyplomowych studiach za zakresu literatury dla dzieci i młodzieży na Uniwersytecie Warszawskim. Przez około roku chowałam go przed Martynką, bo uważałam, że
...Pozostało jeszcze 80% treści
Pełna treść artykułu dostępna po zakupie
eKuriera
z dnia 17-04-2020