08-05-2020 eKurier | Kurier Plus

„Żołnierze Wyklęci” na Pomorzu Zachodnim: pomiędzy mitem a rzeczywistością

„Żołnierze Wyklęci” na Pomorzu Zachodnim: pomiędzy mitem a rzeczywistością
Żołnierze 5. Wileńskiej Brygady AK i BOA w Bobolicach, 1946 r. Rozpoznani: 1 – Edward Kokotko „Wrzos”, 2 – Jerzy Lejkowski „Szpagat”, 4 – Jan Sokołowski „Orlik”, 5 – Zdzisław Badocha „Żelazny”, 7 – Konstanty Wojciechowski „Ryś”.

Magdalena SEMCZYSZYN

Zakończenie II wojny światowej nie wszędzie oznaczało koniec walk i niepokojów. Nadal trwała wojna na Pacyfiku, a w państwach Europy Środkowo-Wschodniej, które właśnie trafiły w orbitę wpływów sowieckich, tlił się partyzancki opór zwany niekiedy „wojną po wojnie”. Jak wylicza historyk Rafał Wnuk, do 1953 r. komunistyczne organa represjonowały z powodów politycznych (w tym za wspieranie partyzantki, udział w organizacjach i partiach opozycyjnych czy zupełnie niesłuszne oskarżenia o działalność podziemną): 276 tys. osób na Litwie, 119 tys. na Łotwie, 68 tys. w Estonii oraz około 450 tys. na sowieckiej Ukrainie.

Również w Polsce przez pierwsze dwa lata po zakończeniu wojny, obok działalności tzw. legalnej opozycji, miał miejsce opór podziemia zbrojnego. W szczytowym momencie – latem 1945 r. – oddziały poakowskie, narodowe i tworzone przez lokalne struktury konspiracyjne liczyły około 17-20 tys. osób. Historycy często wymieniają kilkakrotnie wyższe liczby: 120-180 tys. osób, odnosząc je jednak do wszystkich organizacji i grup konspiracyjnych działających w pierwszych latach po wojnie, w tym konspiracji cywilnej oraz tzw. bazy, zaplecza dla oddziałów zbrojnych, szczególnie silnych w południowo-wschodniej Polsce.

Do roku 1947, gdy w atmosferze terroru odbyły się wybory do Sejmu Ustawodawczego – kontynuujący działalność konspiracyjną dowódcy oddziałów partyzanckich wierzyli, że nie wszystko jest jeszcze stracone. Liczono na wybuch kolejnego, światowego konfliktu zbrojnego w którym Wielka Brytania i USA wypowiedziałyby wojnę ZSRR. Brak reakcji Zachodu na sfałszowane wybory był ostatecznym ciosem i zarazem dowodem na przypieczętowanie pojałtańskiego ładu w tej części Europy. W lutym 1947 r. ogłoszono „amnestię” dla działaczy antykomunistycznego podziemia. W atmosferze zawiedzionych nadziei ujawniło się 76 tys. osób. Amnestia uderzyła w dalszą działalność struktur cywilnych. Był to także w zasadzie koniec powojennych oddziałów zbrojnej konspiracji. Po amnestii w lasach pozostało nie więcej niż 2 tys. partyzantów i liczba ta szybko topniała.

Dziś temat „Żołnierzy Wyklętych” cieszy się sporą popularnością, która wpływa na upowszechnienie się uniwersalnego (i uproszczonego zarazem) obrazu konspiracji antykomunistycznej. W odniesieniu do terenu Pomorza Zachodniego obraz ten nie ma jednak swojego

...

Zawartość dostępna dla czytelników eKuriera
Pozostało jeszcze 80% treści

Pełna treść artykułu dostępna po zakupie
eKuriera
z dnia 08-05-2020



Image
Żołnierze 5. Wileńskiej Brygady AK i BOA w Bobolicach, 1946 r. Od lewej: Konstanty Wojciechowski „Ryś”, Jerzy Lejkowski „Szpagat”, Leon Smoleński „Zeus”, Regina Mordas-Żylińska, Zdzisław Badocha „Żelazny”, Jan Sokołowski „Orlik” i Edward Kokotko „Wrzos”.
Image
Żołnierze BOA w Bobolicach z nieznanymi dziewczętami, 1946 r. Od lewej: Wacław Sokołowski „Kruk”, Edward Kokotko „Wrzos” i Wacław Borodziuk „Orzeł”.