22-05-2020 eKurier | Kurier Plus
„Usycham bez koncertów”

Plany po pandemii? Ogniska dla przyjaciół i rodziny

Plany po pandemii? Ogniska dla przyjaciół i rodziny
Plany Patrycji Markowskiej po pandemii? „Moim jedynym planem jest zrobienie ogniska dla przyjaciół i rodziny, kiedy to wszystko się skończy” – powiedziała nam artystka. Fot. Łukasz PĘCAK/Makata

Z Patrycją MARKOWSKĄ rozmawia Monika GAPIŃSKA

 

– Czy z twoim temperamentem trudno było „wyhamować” i zostać w domu z uwagi na pandemię?

– Przyznam, że na początku cieszyło mnie to spowolnienie. Kalendarz po raz pierwszy od dawna był pusty, a ja miałam dużo czasu dla rodziny. Ostatnio miałam bardzo intensywny czas zawodowy. Nagrywałam płytę „Droga” z tatą, później przyszedł czas promocji i koncertowania. Niedawno przeprowadziliśmy się do domku z ogródkiem i cieszyłam się, że w końcu mam czas pogrzebać w ziemi czy chociażby nauczyć się gotować. Dużo czytam, gram na ukulele. Teraz jednak obecna sytuacja rodzi we mnie ogromny niepokój. Po pierwsze, lęk o bliskich. Doskwiera mi to, że nie widuję się z rodzicami. Nasze cotygodniowe obiady dawały mi dużo siły. Było zawsze dużo śmiechu i pięknej rockandrollowej energii. Poza tym martwię się o moją piętnastoosobową ekipę koncertową, bo nie wiem, ile ta sytuacja potrwa. Do tego usycham bez koncertów. One zawsze trzymały mnie w tym zawodzie i były dla mnie jak tlen. Teraz na wiosnę ruszalibyśmy właśnie w trasę.

– Twoja nowa piosenka „Niepoprawna” sprawia, że ma się ochotę wyjść z „letargu kwarantanny domowej” oraz spania do południa

...

Zawartość dostępna dla czytelników eKuriera
Pozostało jeszcze 80% treści

Pełna treść artykułu dostępna po zakupie
eKuriera
z dnia 22-05-2020



Image
W dzieciństwie mówiono Pusia na Patrycję Markowską. Wtedy tego nie znosiła. Fot. archiwum Patrycji Markowskiej
Image
„Jak byłam mała i miałam gorszy dzień, włączałam Beatlesów, brałam dezodorant i udawałam, że gram z nimi koncert” – opowiada Patrycja Markowska. Fot. archiwum Patrycji Markowskiej