05-06-2020 eKurier | Sport
KOSZYKÓWKA Spójnia miała nosa do dobrych koszykarzy

Amerykańscy czarodzieje

Amerykańscy czarodzieje
Keith Williams doprowadził Spójnię do największych w historii klubu sukcesów. Fot. Ryszard PAKIESER

Koszykarze Spójni Stargard po raz pierwszy awansowali do najwyższej klasy rozgrywkowej w roku 1994. Przez 10 lat nieprzerwanie grali przeciwko najlepszym krajowym drużynom, osiągali sukcesy i również w roku 1994 do klubu ze Stargardu po raz pierwszy trafił amerykański koszykarz.

Dziś zawodnicy z kraju kolebki koszykówki nie robią już wrażenia wśród polskiej publiczności, jest ich bardzo wielu, ale w latach 90. wciąż stanowili nie lada atrakcję. Spójnia miała nosa do wynajdywania dobrych lub bardzo dobrych Amerykanów. Kilku z nich przeszło do historii nie tylko stargardzkiej, ale również polskiej koszykówki.

Pierwszym amerykańskim koszykarzem w Stargardzie był Martin Eggleston. Potężny ciemnoskóry center zakotwiczył w naszym regionie najdłużej ze wszystkich Amerykanów. Przez dwa lata reprezentował Spójnię, a na kolejne dwa sezony przeniósł się do sąsiedzkiej Warty Szczecin.

Do Polski przyjechał jako gracz próbujący wcześniej poprzez obozy letnie dostać się do kilku klubów NBA. Trenował między innymi z zespołami Philadelphia 76ers, Atlanta Hawks i Millwaukee Bucks. Nawet te epizody robiły wówczas duże wrażenie.

Trzy razy połamał tablicę

Do Stargardu przyjechał zawodnik mający kontakt z drużynami z najlepszej ligi świata. Grając przez cztery sezony w Polsce, aż trzy razy zakwalifikował się do Meczu Gwiazd. W konkursie wsadów wraz z Dominikiem Tomczykiem i Adamem Wójcikiem podczas jednego konkursu złamali aż trzy tablice.

W swoim drugim sezonie na najwyższym poziomie rozgrywkowym do Spójni dołączył Keith Williams. To była szokująca wiadomość. Williams przez wiele wcześniejszych lat przecierał drogę amerykańskim koszykarzom w Polsce i robił to znakomicie.

Zanim trafił do Spójni, aż cztery razy zdobywał tytuł mistrza Polski ze Śląskiem Wrocław, raz dokonał tego z Mazowszanką. Również Spójnię doprowadził do największego w historii klubu sukcesu. Awansował z zespołem do finału play-off, w którym lepsza okazała się Mazowszanka.

Williams był nie

...

Zawartość dostępna dla czytelników eKuriera
Pozostało jeszcze 80% treści

Pełna treść artykułu dostępna po zakupie
eKuriera
z dnia 05-06-2020



Image
Kelvin Upshaw zanim trafił do Stargardu, brylował w lidze NBA między innymi w barwach Boston Celtics. Fot. archiwum