05-06-2020 eKurier | Sport
PIŁKA NOŻNA Optymizmu niewiele, Pogoń mocno cierpi

Ból głowy Runjaica

Ból głowy Runjaica
Na dobry występ Huberta Turskiego liczymy już od pierwszej minuty meczu z Cracovią. Fot. Ryszard PAKIESER

Fatalnie wypadło wznowienie piłkarskich rozgrywek dla piłkarzy Pogoni Szczecin. W kiepskim stylu przegrali na własnym boisku z Zagłębiem Lubin, a rywalom należy podziękować, że po przerwie zlitowali się nad nieudolnym rywalem i zaprzestali strzelania kolejnych goli. Okazji do tego mieli mnóstwo.

Chciałoby się stwierdzić, że dobrze chociaż, że na żywo nie widzieli tego kibice szczecińskiego klubu, którzy po spotkaniu na forach internetowych nie ukrywali rozczarowania i ogromnego zawodu. Przegrać mecz zawsze można, jednak jeżeli odbywa się to w wyniku określonych, łatwych do przewidzenia działań klubowych decydentów, to już wtedy trudno o zrozumienie i wsparcie w trudnych chwilach.

9 grudnia ubiegłego roku Pogoń pokonała na własnym boisku Piasta Gliwice 1:0 i była wówczas liderem tabeli. W składzie miała trójkę klasowych ofensywnych piłkarzy: Adama Buksę, Zvonimira Kozulja i Srdjana Spiridonovica, którzy i tak potrzebowali wsparcia.

Dziś trener Kosta Runjaic nie może korzystać z żadnego z nich, a klub nie postarał się w przerwie zimowej o żadne wzmocnienia. Do drużyny przyszedł co prawda Paweł Cibicki, ale jego należy traktować jako zastępstwo dla Ikera Guarrotxeny, który w rundzie jesiennej ubiegłego roku spisywał się poniżej oczekiwań i klub słusznie postanowił się z nim rozstać.

Jedna wygrana w pół roku

Po wspomnianym meczu z Piastem Pogoń rozegrała w ciągu niespełna pół roku dziewięć

...

Zawartość dostępna dla czytelników eKuriera
Pozostało jeszcze 80% treści

Pełna treść artykułu dostępna po zakupie
eKuriera
z dnia 05-06-2020