05-06-2020 eKurier | Kurier Plus
Przetrwają uczciwi i doświadczeni?

Branża ślubna w głębokim kryzysie

Branża ślubna w głębokim kryzysie
Fot. Dariusz GORAJSKI

Katarzyna LIPSKA-SOKOŁOWSKA

Nawet 10 miliardów złotych – tyle warta jest branża ślubna w Polsce. Przeciętne polskie wesele – organizowane tradycyjnie na ponad setkę gości z zabawą do białego rana i suto zastawionym stołem najlepiej w modnym lokalu – kosztuje zaś nowożeńców i ich rodziców ponad 60 tysięcy złotych. Symbolicznym weselnym tortem dzielą się nie tylko restauratorzy i salony sukien ślubnych. Wokół wesel wyrósł potężny przemysł. Dziś w wielkim kryzysie, bo pandemia zatrzymała śluby i wesela na ponad dwa miesiące. Odrodzić się będzie trudno.

Makijażyści, kosmetyczki, fryzjerzy, wynajmujący limuzyny lub inne pojazdy, fotografowie i kamerzyści, zespoły muzyczne, konferansjerzy i DJ-e, dekoratorzy i projektanci zaproszeń, kwiaciarnie, cukiernie, a wreszcie coraz popularniejsi konsultanci ślubni – tych, którzy prowadzą działalność gospodarczą uzależnioną od par chcących powiedzieć sakramentalne „tak” jest wielu. Biznes, do tej pory doskonale działający i przynoszący pieniądze, umarł w połowie marca i zamiast wybuchnąć – jak co roku – wraz z Wielkanocą, która tradycyjnie jest startem sezonu – popadł w marazm. Co prawda dziś można już urządzać wesela do 150 osób w określonym przepisami reżimie sanitarnym, to jednak wiele par przeniosło zabukowane jeszcze w 2019 roku terminy na jesień 2020 lub rok przyszły.

Wiemy, że nic nie wiemy – tak podsumowuje tegoroczny sezon ślubny większość moich rozmówców. Dodają, że z pandemicznej opresji ratowało ich najczęściej zaufanie klientów, bo wieloletnią pracą zbudowali silne marki.

– Gdyby nie tarcza antykryzysowa i 

...

Zawartość dostępna dla czytelników eKuriera
Pozostało jeszcze 80% treści

Pełna treść artykułu dostępna po zakupie
eKuriera
z dnia 05-06-2020



Image
Panią Zuzannę spotkaliśmy na przymiarkach sukni w Centrum Mody Ślubnej. Wesele planowała od listopada ubiegłego roku. Wraz z narzeczonym Piotrem podjęli decyzję o nieprzesuwaniu lipcowego terminu – pobiorą się w Małopolsce. Fot. Katarzyna LIPSKA-SOKOŁOWSKA