19-06-2020 eKurier | Szczecin/Region
Małgorzata i Tadeusz Zielińscy oraz ich mała ojczyzna
Świnoujście jest jak bezludne wyspy z książek
Bartosz TURLEJSKI
Zawsze kończy się tak samo. Krótki wywiad przeradza się w wielogodzinną dyskusję. O Tadeuszu Zielińskim, artyście, jednym z najbardziej cenionych twórców ikon na świecie, można byłoby napisać książkę. On sam twierdzi, że może lepiej nie próbować. - Jeżeli miałbym opowiedzieć całą prawdę, to ludzie powiedzieliby, że zmyślam. Zbyt dużo niesamowitych rzeczy wydarzyło się w moim życiu, żeby w to uwierzyć - opowiada „Kurierowi".
Świnoujście, moja mała ojczyzna
Pochodzi z Krakowa. Mieszkał w różnych miejscach w Polsce, a na statkach Polskiej Żeglugi Morskiej opłynął kawał świata. Ale swoje życie związał ze Świnoujściem, gdzie mieszka już 40 lat. I nie wyobraża sobie mieszkać w żadnym innym miejscu na ziemi.
- Nawet niespecjalnie lubię stąd wyjeżdżać. Tutaj mam najwspanialszą plażę na świecie, a widziałem ich wiele, a także przecudną przyrodę, doskonałe powietrze i wiele przepięknych miejsc. W zasadzie więc rzadko jeżdżę na wakacje. Gdy natomiast ktoś pyta mnie, skąd jestem, to chociaż urodziłem się w Krakowie i mieszkałem w wielu miejscach, odpowiadam, że ze Świnoujścia. To moja mała ojczyzna, ukochane miejsce na ziemi. Zawsze kojarzyło mi się z bezludną wyspą, o których czytałem w książkach - mówi „Kurierowi" T. Zieliński.
Zanim trafił na wyspę Uznam, mieszkał m.in. w Warszawie, Poznaniu, Wrocławiu. Zajmował się tworzeniem teatru, satyrą, występował na estradzie, prowadził galerię, pracownię ceramiczną, a nawet agencję
...Pozostało jeszcze 80% treści
Pełna treść artykułu dostępna po zakupie
eKuriera
z dnia 19-06-2020