14-07-2020 eKurier | Kurier Plus
Na granicy z Meklemburgią-Pomorzem Przednim. Unia potrzebuje więcej integracji

Może interweniować w Brukseli?

Może interweniować w Brukseli?
Brandenburgia jest piękna. Warto tam pojechać. W pobliżu miasteczka Oderberg zakwitły pola słoneczników. Fot. (b.t.)

To prawda, że Polacy, którzy przekraczają granicę z Meklemburgią-Pomorzem Przednim niezgodnie z obowiązującymi tam przepisami, mogą narazić się na mandaty nawet do 2000 euro, jak mówił na konferencji prasowej w ubiegłym tygodniu wojewoda zachodniopomorski. To jednak niecała prawda. Wojewoda interweniował, apelując o zniesienie restrykcji.

Powiedzieć jednak trzeba, że nie tylko Polacy są karani i mocno rozgoryczeni zarządzeniami, jakie obowiązują w tym konkretnym landzie RFN. Nie tylko Polacy interweniują w Schwerinie, bo Niemcy też. Czy jednak rząd Meklemburgii-Pomorza Przedniego ma ulegać naciskom z zagranicy? Skąd my znamy takie pytania? Wypowiedź wojewody sugeruje, że Niemcy z Meklemburgii-Pomorza Przedniego „uwzięli się” na Polaków. Jednak oni tak samo traktują swych rodaków – Niemców z innych landów RFN i wszystkich obcokrajowców.

Plan znoszenia ograniczeń

Przypomnijmy więc, że rząd w Schwerinie już w drugiej połowie marca z powodu pandemii zamknął granice Meklemburgii-Pomorza Przedniego dla osób, które tam nie mieszkają. Mógł to zrobić, bo każdy land RFN ma duży zakres suwerenności. Restrykcje nie objęły osób, które w Meklemburgii-Pomorzu Przednim pracują czy też opiekują się osobami wymagającymi opieki.

Mniej więcej miesiąc później koalicyjny rząd w Schwerinie, tworzony przez socjaldemokratów i chadeków, przyjął plan znoszenia restrykcji epidemicznych, w tym pięć etapów odmrażania turystyki. Plan został uzgodniony m.in. z jej organizatorami i podany do publicznej wiadomości. W piątym, ostatnim jego etapie przewidziano zniesienie ograniczeń dla tzw. turystów jednodniowych, czyli osób, które wpadają gdzieś na krótko, nigdzie się nie

...

Zawartość dostępna dla czytelników eKuriera
Pozostało jeszcze 80% treści

Pełna treść artykułu dostępna po zakupie
eKuriera
z dnia 14-07-2020