31-07-2020 eKurier | Sport
Rzut z autu

Wesołe przygody pozłacanej piłki

Redakcja „France Football” zdecydowała. Nie będzie w tym roku gali plebiscytu „Złotej Piłki”, ba! nie tylko gali, ale i plebiscytu w ogóle. Dlaczego? A dlatego! No dobra, jakoś to jednak wytłumaczyli. Że rok pandemii, że zawieszone rozgrywki, że nie byłoby sprawiedliwie, bo niektórzy grają, a niektórzy nie…

I jak zwykle w takich razach – trafiło na Polaka. Z Polakami tak już jest, że jeśli im w historii za bardzo świeci słońce, to choć niebo jest błękitne i bezchmurne, i na żadną burzę się nie zanosi, to zawsze jakiś piorun strzeli i trafi Polaka w czubek głowy. Taki los. Jak już mieliśmy Grunwald, to po to, by powstały Prusy, które nas dopadły potem, jak wygraliśmy pod Wiedniem, to też po to, by ocalić naszego przyszłego zaborcę. A jak już obaliliśmy komunizm, to się okazało, że obalił się sam, a jeszcze na dodatek przebrał się szybko za kapitalizm.

Ironizuję tu sobie, oczywiście, ale doprawdy, cóż za niefart, że odwołano prestiżowy plebiscyt akurat teraz, kiedy wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazywały, że Złotą Piłkę – po raz pierwszy w historii – zdobędzie Polak. Robert Lewandowski.

Przygotowywaliśmy się do tego przez całą pandemię, wzmożeni końcówką

...

Zawartość dostępna dla czytelników eKuriera
Pozostało jeszcze 80% treści

Pełna treść artykułu dostępna po zakupie
eKuriera
z dnia 31-07-2020