23-10-2020 eKurier | Kurier Plus
WOKÓŁ NAS Patrzę z optymizmem na wszystkie inwestycje

Szczecin? Podoba mi się całe miasto

Szczecin? Podoba mi się całe miasto
Fot. Marek KLASA

Rozmowa z Mirosławem Borowskim, kolekcjonerem, który przygotował pół tysiąca wystaw na wiele tematów

 

– Szczecinianin z urodzenia?

Urodziłem się w Jabłonowie, niecałe 30 km od Brodnicy (Kujawsko-Pomorskie – red.), pięknego miasta, w którym mieszkała siostra króla Zygmunta – Anna Wazówna. W dorosłym życiu, jako wojskowy, spędziłem w armii 30 lat.

– I tam zaczęła się pasja kolekcjonerska?

– Pasja była dużo wcześniej. Po wojnie walała się masa rzeczy militarnych – monet, najróżniejszych odznaczeń, w tym niemieckich. Bo to wszystko wyrzucano. A mi było żal.

– W którym roku przyjechał pan do Szczecina?

– To był 1966 rok, gdy przyjechałem tu z Wrocławia, również dużego pięknego miasta. Szczecin przyjąłem entuzjastycznie. Mimo zniszczeń. Idąc do sztabu dywizji, akurat trafiłem na roboty – rozbiórkę cmentarza żydowskiego przy ul. Wawrzyniaka. Macewy były rozrzucone. „Czemu ludzie na to pozwalają”, „Czemu władza tego nie widzi’ – przemknęło mi przez myśl. Aczkolwiek naiwnie, bo było to za zgodą władz. Uznałem, że to historia, którą niszczymy.

– Co się panu podoba w Szczecinie?

– Podoba mi się całe miasto.

– A szczególnie?

– Obserwuję wszystkie fazy rozwoju, odkąd się tu zjawiłem. Jestem entuzjastą wszystkich budów, mimo że część kolegów narzeka. Staram się im tłumaczyć pozytywy. Szczerze mówiąc,

...

Zawartość dostępna dla czytelników eKuriera
Pozostało jeszcze 80% treści

Pełna treść artykułu dostępna po zakupie
eKuriera
z dnia 23-10-2020



Image
Fot. Marek KLASA
Image
Fot. Marek KLASA