20-11-2020 eKurier | Sport
RZUT Z AUTU

Ktoś tu z-VAR-iował!

Zważywszy na to, jak często mówi się u nas ostatnio o Jerzym Brzęczku, można by samo słowo „Brzęczek" („brzęczek") uznać za najczęściej - obok słowa „Covid" - używane w naszym kraju. W zasadzie powinienem więc tu napisać o ostatnich występach (występkach?) naszej reprezentacji. Chociażby po to, żeby słowu „Covid" nie dać absolutnej przewagi.

Poczekajmy z tym jednak, być może do przyszłego tygodnia, kiedy już oddam głos Byłemu Juniorowi, czas Zmiennika nie trwa wiecznie. Czas trenera też, a i tego konkretnego, o czym być może, pisząc te słowa, nie wiem…

W dzisiejszym Rzucie chciałbym jednak nawrzucać w zupełnie innej sprawie. Dokładnie mówiąc w sprawie VAR. A że słowo to zadomowiło się w polszczyźnie na dobre (może raczej na złe), można by też napisać VAR-u, a może nawet waru. Nie ulega zresztą kwestii, że temat jest gorący (to a propos waru - bo nieco zapomniany war to przecież wrzątek).

Za sprawą trzech goli Alvaro Moraty w mieczu Juventus - FC Barcelona, w którym padł wynik 0:2 oraz dwóch Roberta Lewandowskiego dla Bayernu (w jakim meczu, i jaki był wynik - to akurat obojętne).

A teraz uwaga: Morata jest… tak, tak… zawodnikiem Juventusu. Mniej zorientowanym wyjaśniam: Morata trzy bramki zdobył, ale wszystkie trzy nie zostały uznane! Trzy, naprawdę trzy, w tym dwie pierwsza klasa! Wszystkie trzy z powodu spalonego, na którym znajdował się tenże Alvaro. Które to imię zresztą - żartownisie językowi, w rodzaju Byłego Juniora i

...

Zawartość dostępna dla czytelników eKuriera
Pozostało jeszcze 80% treści

Pełna treść artykułu dostępna po zakupie
eKuriera
z dnia 20-11-2020