24-12-2020 eKurier | Kurier Plus
130 lat temu ukazała się najlepsza polska powieść

Kto napisał „Lalkę”?

Kto napisał „Lalkę”?
W kochanym do dziś serialu według „Lalki” główne role zagrali widoczni na zdjęciu Jerzy Kamas (Wokulski) i Małgorzata Braunek (Izabela Łęcka) – w głębi Emil Karewicz (Łęcki). W ich rzucanych znad stołu spojrzeniach tlić się zdaje skądinąd właśnie to pytanie: kto jest naszym Autorem? Fot. kadr z filmu

Artur D. LISKOWACKI

„Lalka" Bolesława Prusa olśniewa do dziś. Może nawet dziś bardziej niż sto trzydzieści lat temu, gdy się ukazała w wydaniu książkowym. Najbardziej znane dzieło Prusa docenili już zresztą nasi poprzednicy; od dziesiątków lat jest przecież utworem nie tylko podziwianym, ale i nieustannie czytanym, adaptowanym, analizowanym.

Ale - no, właśnie - czy to Prus… napisał „Lalkę"?

Nie, wcale z Ciebie nie żartuję, Czytelniku, i nie ma w moim pytaniu podchwytliwej prowokacji. Ot, może dla efektu postawiłem je w sposób, który sugerować może, iż mam dowód, że Bolesław Prus to nie jest pseudonim Aleksandra Głowackiego - jak mówi nam historia literatury - ale na przykład…

Ale nie, żadnej tego typu sensacji nie będzie. Prus to Głowacki, Głowacki to Prus. Moje pytanie dotyczy czegoś innego, choć sądzę, że w niemałym stopniu też nieoczywistego. Wyobrażamy sobie bowiem zwykle, że „Lalkę" napisał Prus, taki, jakiego widujemy na najpopularniejszych ilustracjach, w szkolnych podręcznikach. Poczciwy, lekko przygarbiony starszy pan w drucianych binoklach; trochę Ulubiony Wujek, trochę Miły Domownik, Serce serc, jak mówiono o nim na starość, a w zasadzie po jego śmierci.

Tymczasem nic podobnego, autorem „Lalki" nie był wcale ten wyidealizowany Prus klasyk, dobrotliwy mędrzec i Wielki Pisarz cieszący się (zawsze) bezkrytyczną miłością czytelników.

„Lalkę" pisał człowiek stosunkowo młody (kiedy w roku 1887 rozpoczął się w „Kurierze Codziennym" jej druk, miał raptem lat czterdzieści), niepewny jeszcze siebie; owszem, popularny, ale głównie jako dziennikarz (Kroniki tygodniowe!), bo jako pisarz wciąż niedoceniany, aspirujący dopiero do sławy i uznania w środowisku. A czujący coraz silniej presję czasu, bo wiek wiekiem, a czas leci.

Oczywiście, czterdzieści lat znaczyło wtedy więcej niż dziś, ale nawet dla mężczyzn nie było wiekiem szczególnie zaawansowanym, już raczej dojrzałym, pozwalało więc wierzyć w sukces, który jeszcze przyjdzie.

Tyle że Prus zmagał się już wtedy nie tylko ze sobą pisarzem, ale i ze sobą - Głowackim - ze swoim okaleczonym życiem, podupadającym zdrowiem. Żonaty, ale samotny (dzieci z Oktawią nie miał, towarzystwa nie unikał, ale przyjaciół prawdziwych nie doczekał, a od tłumu stronił). W literaturze zaś czuł się tym bardziej niespełniony, im większe miał tu ambicje…

Gdyby ktoś miał szkicować jego portret z owych lat poprzedzających „Lalkę", ale stanowiących grunt, życiowy i artystyczny, z którego powieść wyrosła, musiałby w nim ukazać nie dobrotliwego starszego pana z łagodnym spojrzeniem na świat, a zgorzkniałego mężczyznę w średnim wieku, przygaszonego stanem zdrowia, brakiem powodzenia w twórczości, bezkompromisowego w sądach

...

Zawartość dostępna dla czytelników eKuriera
Pozostało jeszcze 80% treści

Pełna treść artykułu dostępna po zakupie
eKuriera
z dnia 24-12-2020