29-01-2021 eKurier | Kurier Plus
„Szczecin to naprawdę fascynujące, wciąż nie do końca odkryte, miasto”

Detektywa podróż sentymentalna

Detektywa podróż sentymentalna
Andrzej Androchowicz w bibliotece na Strahovie klasztoru norbertanów w Pradze Fot. Danuta GREWLING

z Andrzejem ANDROCHOWICZEM – autorem haseł, wolontariuszem Internetowej Encyklopedii Szczecina – rozmawia Artur D. LISKOWACKI

 

– No to jak to wszystko się zaczęło?

– Na początku był chaos, z którego się narodziła Internetowa Encyklopedia Szczecina. Oczywiście to żart. A więc zacznijmy od początku. Na przełomie stuleci – jak to poważnie brzmi – ukazała się Encyklopedia Szczecina opracowana przez zespół pod kierunkiem prof. Tadeusza Białeckiego. Dwa tomy plus trzy suplementy rozeszły się niemal błyskawicznie. Potrzeba informacji na temat Szczecina, jego historii, ważniejszych wydarzeń, a przede wszystkim ludzi, którzy przez lata budowali tożsamość naszego miasta, była bardzo duża. Papierowych publikacji na temat Szczecina ukazało się na przestrzeni minionych dziesięcioleci sporo, jednak nie tak wiele, na ile miasto i region zasługiwały. Podobnie było z wiadomościami, w zdobywającym w ostatnich latach coraz szersze grono miłośników, internecie. W popularnej np. Wikipedii haseł o Szczecinie czy ludziach Szczecina były dziesiątki, jeśli nie setki, nie zawsze jednak dostarczały one wyczerpujących informacji na konkretny temat. Poszczególne hasła były pisane przez wielu autorów, często niezwiązanych ze Szczecinem. Bywało, że o kształcie hasła decydowały różnego rodzaju animozje z grodem Gryfa. No cóż, nie jesteśmy w Polsce zbyt lubiani i doceniani. Żeby nie ciągnąć tego wątku, który jest tematem do odrębnej dyskusji, wyjaśnię, że w zakresie wiedzy o Szczecinie panował wspomniany na wstępie chaos.

– Kto powiedział chaosowi, że uczyni go dziełem?

– W tym miejscu należy przywołać postać Arkadiusza Bisa. Arek był założycielem portalu Miłośników Dawnego Szczecina Sedina.pl. A około 2010 roku, z jego inspiracji i w kręgach sediny.pl, narodziła się koncepcja encyklopedii Szczecina, tym razem w wersji elektronicznej. Wybrano taką, bo dziś jest to dominujące medium, docierające praktycznie do każdego, w każdym momencie, no i dające większe możliwości od publikacji papierowej. Wspomnę tu choćby o możliwości i łatwości aktualizowania biogramów i haseł na bieżąco, nieograniczonej wielkości haseł, czy możliwości dołączania plików muzycznych, filmików.

Internetowa Encyklopedia Szczecina, bo taką nazwę przyjęto, nie miała być konkurencją dla encyklopedii prof. Tadeusza Białeckiego, ale jej uzupełnieniem. Wiadomo, że wersja papierowa z racji na ograniczoną formę nie była w stanie wyczerpać tematyki szczecińskiej. Nawet możliwość wydawania kolejnych suplementów była jednak ograniczona z uwagi na długotrwały proces wydawniczy. I tę lukę postanowiła wypełnić IES.

– Wypełniała chyba dobrze, ale pod swoim mianem tylko lat parę?

– Zanim to wyjaśnię, jeszcze parę zdań wstępu. Otóż wersja testowa IES wystartowała w listopadzie 2010 r. Szefem i zarazem administratorem encyklopedii został Arek. Hasła opracowywał zespół

...

Zawartość dostępna dla czytelników eKuriera
Pozostało jeszcze 80% treści

Pełna treść artykułu dostępna po zakupie
eKuriera
z dnia 29-01-2021