22-01-2021 eKurier | Kurier Plus
Grillowanie gastronomii

Otwierać czy umierać?

Otwierać czy umierać?
- Miałem wybór: zamknąć się, sprzedać sprzęt na złom albo walczyć o swoje - mówi Piotr „Timi” Piotrowski z Evil SteakHouse. Lokal jest otwarty od 16 stycznia, a zainteresowanie tak duże, że nie jest w stanie przyjąć wszystkich chętnych. Fot. Ryszard PAKIESER

Anna GNIAZDOWSKA

Z powodu pandemii ich biznesy zostały zamknięte jako pierwsze, na długie miesiące. Są w grupie ostatnich branż na liście do odmrażania. W gastronomii, z której żyją, takiego dramatu nie było nigdy dotąd. Sytuacja jest tak skrajna, a stopień psychicznego napięcia tak duży, że wszyscy mają dość. - Stajemy przed dylematem: odpuścić i sprzedać interes za bezcen, albo jeszcze spróbować zawalczyć - mówią szczecińscy restauratorzy. - I otworzyć lokale, nie czekając na decyzje rządu.

Obudzić „górę"

W szczecińskiej gastronomii, jak w całej Polsce, panuje przygnębienie. Oczekiwanie jest jedno - jak najszybciej wrócić do pracy.

- Człowiek śpi krótko, bo psychika jest obciążona - opisuje nastroje Dariusz Urbaniak, współwłaściciel restauracji na Wałach Chrobrego. - Nikt ręki nie poda, a w Biedronce na krechę nie sprzedają.

Teoretycznie jadą na ostatnich oparach paliwa. W dwóch knajpach - Colorado i Columbusie zatrudniają kilkadziesiąt osób. Na razie nie zwolnili nikogo. Czy dołączą do ogólnopolskiej akcji #otwieraMy i zaproszą gości wbrew narzuconym obostrzeniom?

- Jeżeli restauracja dostała pomoc w pierwszym lockdownie i teoretycznie może wystąpić o następną, otwarcie się wbrew zakazom wiązałoby się z reperkusjami: pomoc trzeba by zwrócić - mówi D. Urbaniak. - To się zupełnie nie opłaca. I tak jest w przypadku dwóch naszych lokali na Wałach. Ale jedna z naszych restauracji funkcjonuje dopiero cztery miesiące - The Best Thai & Sushi. Dla tego typu lokali nie przewidziano niczego, kompletnie żadnej pomocy. Wszystkie tarcze PFR są zorientowane na przedział porównawczy spadku obrotów roku 2019 do 2020. Jeśli ktoś działa na rynku kilka miesięcy, czegoś takiego nie jest w stanie wykazać. Zostaje wykluczony. Dlatego mamy plany, że tajska otworzy się stacjonarnie dla gości przed walentynkami, bez względu na decyzje rządu. Jakie mamy wyjście? Z drugiej strony dynamika sytuacji jest olbrzymia, codziennie się coś zmienia. Cały ten obecny świat jest taki, że nie jesteśmy go w stanie zaplanować na dłużej niż siedem dni.

Nie mogą zrozumieć, dlaczego właśnie ich branżę uznano za szczególnie narażoną na transmisję wirusa. - Ile można funkcjonować bez przychodu? - pytają.

- Lwia część zakażeń zaczęła przychodzić z wesel, nie z czystej gastronomii - podkreśla Dariusz Urbaniak. - Wrzucono

...

Zawartość dostępna dla czytelników eKuriera
Pozostało jeszcze 80% treści

Pełna treść artykułu dostępna po zakupie
eKuriera
z dnia 22-01-2021



Image
The Best Thai & Sushi na Wałach Chrobrego w Szczecinie to restauracja, która działa cztery miesiące. Dla tego typu lokali nie przewidziano żadnej pomocy. Fot. Anna GNIAZDOWSKA
Image
Bar Turysta w Szczecinie istnieje na gastronomicznej mapie ponad pół wieku. Teraz walczy o przetrwanie. Posiłki na wynos i z dowozem to zbyt mało, by przeżyć. Fot. Ryszard PAKIESER