22-01-2021 eKurier | Kurier Plus
Franciszek Gil. Zapomniana legenda

Krzyk o prawo do życia na ziemi

Krzyk o prawo do życia na ziemi
Franciszek Gil. Zdjęcie ze zbiorów gminy Tyczyn

Bogdan TWARDOCHLEB

Franciszek Gil zmarł, mając niecałe 43 lata. Od wielu miesięcy żył wtedy biednie, nie miał z czego płacić czynszu za niewielkie mieszkanie. Opowiadano, że gdy z tego powodu przyszli go eksmitować, stał w jego drzwiach gotów go bronić. Do Szczecina przyjeżdżał od 1946 roku. Był wówczas jednym z najbardziej znanych reportażystów w Polsce, autorem reportaży drukowanych w ogólnopolskim tygodniku „Odrodzenie”.

Pisał, że mieszkanie przy ul. Agnieszki, która później otrzymała jego imię, dostał od wojewody Leonarda Borkowicza. Uważał, że „pierwszy książę pomorski po trzynastu latach – wojewoda – chciał zaludnić swój kraj także artystami”.

A Franciszek Gil był artystą. Któż po wojnie pisał o Szczecinie tak sugestywnie jak on, któż tak umiał szkicować słowami przestrzeń miasta? Zacytujmy fragment reportażu „Dni i noce nad Odrą” (1953): „Miasto wciąż było pełne światła. (…) Najwięcej światła było w porcie. Schodziło z ogromnej, nie przesłoniętej dachami kopuły nieba, wspartej o wzgórza puszczy Bukowej, o wieże i skarpy Starego Miasta, odbijało od szafirowych zatoczy, cynkowych dachów, wielkich jasnych okien (…) i pełne ciepła żółknących w alejach liści przenikało we wszystkie zakątki ciała”.

Takie opisy prof. Inga Iwasiów trafnie nazywa „miastoobrazami”. Tak – Franciszek Gil współtworzył polski socrealizm, a Szczecin – nowe miasto nowych ludzi – był do tego dobrym miejscem. A przecież Iwasiów ma rację, że nie przekreśla to jego twórczości.

* * *

Urodził się 4 grudnia 1917 roku we wsi Kielnarowa na Rzeszowszczyźnie, gdzie jego ojciec był nauczycielem. We Lwowie ukończył gimnazjum i zdał maturę, studiował na tamtejszym uniwersytecie – rok na prawie, dwa lata na orientalistyce. Jednocześnie uczestniczył w lwowskim życiu literackim i politycznym, a pierwszy artykuł zatytułowany „Walczymy o niezależność gospodarczą Polski” opublikował w warszawskiej prorządowej „Kuźni Młodych” (1936). Stale współpracował z lwowskim dwutygodnikiem młodej lewicowej inteligencji „Sygnały”, wiążąc się z ludźmi, z którymi znajomość przetrwała lata. Pisał o biedzie Podkarpacia, opisywał działalność Uniwersytetu Ludowego stworzonego na Rzeszowszczyźnie przez Ignacego Solarza i jego żonę, ostro krytykował antysemityzm, nacjonalizm i tendencje faszystowskie, działalność Młodzieży Wszechpolskiej, getto ławkowe na uniwersytecie we Lwowie, agresywne wystąpienia przeciwko Żydom. W jego artykuły ingerowała cenzura.

W czasie sowieckiej okupacji Lwowa pisał do komunistycznego „Czerwonego Sztandaru”. Podczas okupacji hitlerowskiej pracował jako robotnik. W domu, w którym mieszkał, mieszkali też jego lewicowi przyjaciele, wśród nich poetka Zuzanna Ginczanka. Była Żydówką. Gdy groziło jej aresztowanie, pomógł – razem z grafikiem Januszem Woźniakowskim – przedostać się jej do Krakowa. Nie uniknęła śmierci. Jakiś czas potem została w Krakowie rozstrzelana.

Po nadejściu frontu Franciszek Gil był w wojsku, walczył nad Sanem. Po wojnie mieszkał w 

...

Zawartość dostępna dla czytelników eKuriera
Pozostało jeszcze 80% treści

Pełna treść artykułu dostępna po zakupie
eKuriera
z dnia 22-01-2021



Image
Franciszek Gil. Zdjęcie ze zbiorów Książnicy Pomorskiej
Image
Franciszek Gil. Portret autorstwa Vlastimila Hofmanna ze zbiorów Książnicy Pomorskiej
Image
Franciszek Gil. Rysunek autorstwa Guido Recka ze zbiorów Książnicy Pomorskiej
Image
Uliczka Franciszka Gila, dawna Agnieszki, boczna od Wszystkich Świętych Fot. Dariusz GORAJSKI