26-01-2021 eKurier | Kultura
Teatralne humoreski Opery na Zamku

Ups, zdarzyło się!

Ups, zdarzyło się!
Ewa Rossa-Gowor w operze pt. „Madame Butterfly” Fot. archiwum Opery na Zamku

Opera na Zamku prowadzi cykl teatralnych anegdot pt. „Ups, zdarzyło się! Teatralne humoreski Opery na Zamku w Szczecinie". Za zgodą tego teatru prezentujemy Państwu kolejną część, czyli zabawne sytuacje na scenie i te za kulisami, które wspomina Ewa Rossa-Gowor, solistka związana z operą w latach 1973-1993.

Po 20 latach pracy na szczecińskiej scenie muzycznej zachowało się w mojej pamięci wiele zdarzeń i scen z przedstawień, które dzisiaj wyglądają żartobliwie, ale wtedy wymagały refleksu, czasem siły i nie zawsze było mi do śmiechu… Pierwsza moja główna rola - Hortensja w „Balu w operze". Mam wyjść na scenę z koszykiem w ręku, a dowcipni maszyniści wkładają tam kilka worków z piaskiem, które muszę dźwigać jak piórko i oczywiście - nie dając znać po sobie - śpiewać, jakby nic się nie stało. Nie powiem, żart żartem, ale tę rolę zapamiętam jako - nomen omen -

...

Zawartość dostępna dla czytelników eKuriera
Pozostało jeszcze 80% treści

Pełna treść artykułu dostępna po zakupie
eKuriera
z dnia 26-01-2021