12-03-2021 eKurier | Kurier Plus
Z dwóch punktów widzenia, czyli...

Lekcja online

Lekcja online
Fot. Artur BAKAJ

Marek OSAJDA

Widzisz tylko ich twarze. A oni w tym czasie mogą wszystko. Mogą oglądać na ekranie jakiś film, a mnie jako nauczyciela mieć w górnym prawym rogu ekranu. I zmniejszyć mnie do wielkości znaczka pocztowego. Mogą także wysyłać esemesy do kolegów, a nawet z nimi rozmawiać. Jedni mają kamerę z boku, inni na wprost. Tak naprawdę z zajęć online korzystają tylko ci, którzy rzeczywiście chcą się uczyć. A tych jest w klasie dwóch, trzech. Reszta, używając uczniowskiego języka, je olewa.

Bezkarne ściąganie

Najzabawniejsze, a jednocześnie zaskakujące są sprawdziany. Na początku byłem zdziwiony, że słabsi uczniowie uzyskują w nich świetne wyniki, znacząco lepsze od kolegów, którzy przedtem lepiej się od nich uczyli. Ale potem już mnie to nie zaskakiwało, bo wiem, że kryje się za nimi zwykła ściema. Bardziej nowoczesna forma tradycyjnej ściągi. Słuchawka w uchu, smartfon na kolanach albo nawet obok drugi komputer. Nie ma żadnego sposobu na to, by udowodnić, że oszukują. W dotychczasowym trybie była szansa, że ściągającego się wyłapie. W takim układzie wystawianie ocen jest pozbawione sensu.

Szkoła widmo

To zdalne nauczanie to generalnie porażka. I nie chodzi tu tylko i wyłącznie o zdobywanie wiedzy, ale także o bezpośrednie kontakty, o spotkania, rozmowy itd. Szkoła jest przecież miejscem spotkań. Bo też napędza,

...

Zawartość dostępna dla czytelników eKuriera
Pozostało jeszcze 80% treści

Pełna treść artykułu dostępna po zakupie
eKuriera
z dnia 12-03-2021