29-03-2021 eKurier | Sport
PIŁKA NOŻNA Sportowa pasja i B-klasowe realia

Okręt z kapitanem, co nie odpuszcza...

Okręt z kapitanem, co nie odpuszcza...
Grzegorz Grzesiowski (z lewej) i Marcin Pietrasewicz Fot. archiwum

Rozmowa z założycielami B-klasowego Okrętu

Grzegorz Grzesiowski i Marcin Pietrasewicz są założycielami i prezesami Klubu Sportowego Okręt Szczecin, który jako absolutny debiutant występuje w obecnym sezonie w szczecińskiej piłkarskiej B Klasie. Postanowiliśmy przeprowadzić z nimi rozmowę.

- Jakie są koszty założenia i prowadzenia klubu piłkarskiego?

G.G.: - Klub piłkarski musi posiadać osobowość prawną. Najłatwiej jest założyć stowarzyszenie, samo założenie nic nie kosztuje. Jednak prowadzenie klubu to już nieustanne wydatki. Sprzęt piłkarski, wynajem boisk, opłaty do ZZPN, w tym sędziowie, a także trenerzy, woda, obsługa medyczna podczas meczów. Nasz budżet całoroczny to około 20 tysięcy złotych. Mówimy o B Klasie, bo w wyższych klasach koszty wzrastają geometrycznie. Na najniższym poziomie odpadają koszty kontraktów, bo zawodnicy to amatorzy, którzy grają dla przyjemności. Odpadają też koszty organizacji wyjazdów. Większość meczów gramy w promieniu 30 km od centrum miasta.

M.P.: - Około 10-15 proc. budżetu pochodzi ze składek od chłopaków, pozostałą kwotę musimy zorganizować sami. Są to głównie nasze środki własne.

- Przegraliście większość sparingów, co może niepokoić przed startem rundy rewanżowej.

M.P.: - Wyniki w sparingach nigdy nie są miarodajne. Absolutnie nie mamy powodów do niepokoju. Podczas tych meczów sprawdzaliśmy każdego z 30 graczy, często rotując pozycjami i szukając optymalnego wariantu. Od lutego mamy nowego trenera, Łukasza Truskowskiego, dla którego każdy z zawodników miał w momencie jego przyjścia czystą kartę. Dotąd praktycznie wszyscy już zdążyli pokazać się trenerowi, aczkolwiek skład na pierwszy mecz ligowy jeszcze nie jest wykrystalizowany. Priorytetem jest dla nas B Klasa, ale zawodnicy, którzy nie załapią się do meczowej „18", będą mieli okazję grać w Okręcie w rozgrywkach ALPN. Gramy także w lidze Playarena, więc w naszym klubie oprócz treningów można sobie pograć.

G.G.: - Gramy w trzech ligach i w każdej z tych lig jesteśmy w czołówce tabeli. Zwycięstwa w meczach o punkty nas nakręcają, natomiast w sparingach testujemy zawodników, ustawienie, czasem wręcz traktujemy sparingi jak jednostkę treningową. Także zero strachu, wygrywać zaczniemy w lidze.

- Gdzie obecnie trenujecie?

M.P.: - Trenujemy na boisku przy ulicy Witkiewicza raz w tygodniu, we wtorki. Mamy do swojej dyspozycji połowę boiska, drugą połowę zajmują rugbiści Kaskady. Bardzo ciężko wywalczyć jeszcze jeden termin w tygodniu, tym bardziej smuci nas fakt, że część klubów ze Szczecina, mimo rezerwacji, nie zawsze przychodzi na swoje zajęcia. Aby zachować rytm treningowy, spotykamy się drugi raz w tygodniu, tym razem na orliku. Jednak to nie jest to samo.

G.G.: - Decyzją miasta Szczecina kluby piłkarskie płacą za boiska MOSRiR 10 proc. wartości komercyjnej, co jest stawką bardzo korzystną, szczególnie jeśli chodzi o amatorów. Wolnych terminów nie ma na pół roku do przodu. Czasem jakiś klub odwoła rezerwację, ale to raczej rzadkość. Częściej zdarza się, że boisko stoi puste mimo wcześniejszej rezerwacji. Uważam to za niedopuszczalne, może nawet powinno to być w jakiś sposób karane.

- Jaka jest geneza zgłoszenia drużyny do B Klasy i czy łatwo jest się

...

Zawartość dostępna dla czytelników eKuriera
Pozostało jeszcze 80% treści

Pełna treść artykułu dostępna po zakupie
eKuriera
z dnia 29-03-2021