01-04-2021 eKurier | Kultura
Niezwykła antologia wierszy o Odrze

„Rzeka opowie swoimi słowami…”

Rzeki znów stają się modne w kulturze. Pisze się o ich historii, powstają o nich całe książki, reportaże (również takie z literackimi ambicjami, jak Dunaj Nicka Thorpe), obszerne socjologiczne szkice o szerokim krajobrazie kulturowym (jak wydana niedawno Odra. Życiorys pewnej rzeki Uwo Rada) czy wysmakowane eseje (z wybitnym Dunajem Claudio Margisa na czele), a i wiersze oczywiście. Te ostatnie - można by rzec - chyba nieustannie, jeśli zważyć, że ich nowo wydana antologia Kiedy Ty mówisz Odra - jak zauważa jej autor Ryszard Sławczyński - objęła swym zakresem 500 lat!

Ryszard Sławczyński (urodzony w Chociwlu), od wielu lat wrocławianin, popularyzator kultury Kresów Wschodnich i podróżnik, pracował nad tą antologią ćwierć wieku, czego zwieńczeniem była jej pierwsza edycja w 1999 r.

Elegancko wydana w jego własnej oficynie Akwedukt była jednak - w porównaniu do tej sprzed paru miesięcy - skromnym jedynie przyczynkiem do tematu, jaki widnieje w podtytule obu: „Wybór wierszy o rzece"; wystarczy rzec, iż liczyła stron 178, tymczasem nowa ma ich 378. I jest bez wątpienia najobszerniejszą antologią wierszy o rzece, jaka ukazała się w Polsce.

Antologia wierszy o Wiśle - Wisło moja, Wisło stara… - skromna edytorsko i poznawczo, ukazała się w roku 1986, co patriotów Matki polskich rzek powinno głęboko - nomen omen - zawstydzić i skłonić do prędkiej reedycji, a lepiej jeszcze do stworzenia czegoś na miarę dzieła wrocławskiego wydawcy.

Ale rzecz nie tylko tym, że o Wiśle nie powstało od dawna żadne podobne, a już zwłaszcza równie obszerne dzieło. Jako że Kiedy Ty mówisz Odra - zwłaszcza w swej nowej, wzbogaconej wersji - jest nie tylko zbiorem wierszy „jakoś tam" nawiązujących do motywu Odry, lecz i swego rodzaju przewodnikiem kulturowym po jej nurtach i zakolach.

Bogaty wstęp autorstwa redaktora tomu to źródło wielu informacji o Odrze - od tych geograficznych i topograficznych, przez historyczne, folklorystyczne i mitologiczne (z sylwetką boga Viadrusa na czele) aż po gospodarcze - jest też ciekawym przyczynkiem do odkrywanych na nowo dziejów polskiej żeglugi śródlądowej. Blisko 50 zdjęć (również autostwa R.S.) zabiera czytelnika w podróż z biegiem rzeki. Podobnie jak sama lektura wierszy - wraz z rzeką i tekstami o niej płyniemy bowiem od jej czeskich źródeł przez Bramę Morawską, Śląsk, Opolszczyznę, Dolny Śląsk, ziemię lubuską, Pomorze Zachodnie do Bałtyku. A wprowadzone między wiersze fragmenty prozy - zarówno literackiej, jak i, by tak rzec, dokumentalnej (kpt. ż.ś. Władysław Stypczyński opisuje rok 1952 odrzańskiej żeglugi) i biograficznej (Robert Gawłowski, prof. Andrzej Zawada, a i noblistka Olga Tokarczuk) - czynią tę lekturę

...

Zawartość dostępna dla czytelników eKuriera
Pozostało jeszcze 80% treści

Pełna treść artykułu dostępna po zakupie
eKuriera
z dnia 01-04-2021



Image
Flis Odrzański - tradycja i współczesność rzeki. O nim też przeczytać można w antologii. Fot. archiwum