30-04-2021 eKurier | Kurier Plus
Mistrz saksofonu na wagarach – musiał nawet powtarzać klasę

Koncertowanie to forma nałogu

Koncertowanie to forma nałogu
– Tata jest ciepły, opiekuńczy i rodzinny – wyznaje Dorota. – Kiedy byliśmy dziećmi, a on wyjeżdżał na zagraniczne koncerty, do każdego z nas (mamy, brata i mnie) pisał osobne listy. W jednej kopercie przychodziły aż trzy – czuliśmy się przez to wyróżnieni. Kiedy obok mnie jest tata, towarzyszy mi poczucie bezpieczeństwa. W domu i na scenie. Dlatego lubię z nim grać! Zawsze lubiłam. Oczywiście jest to stan wynikający nie tylko z relacji córka – ojciec, ale przede wszystkim z nieprzeciętnego talentu taty. Dla mnie jako dorastającej dziewczynki było jasne, że muzyk słyszy absolutnie wszystko i potrafi zagrać na niemal każdym instrumencie. Dziś wiem, że to rzadki talent i że miałam wyjątkowe szczęście, przychodząc na świat w takiej rodzinie. Fot. Iza GRZYBOWSKA

Z wokalistką jazzową Dorotą MIŚKIEWICZ (córką) i saksofonistą Henrykiem MIŚKIEWICZEM (tatą) rozmawia Monika GAPIŃSKA

- „Nasza Miłość" to państwa pierwszy wspólny album. Czy pomysł na niego to wynik pandemii i tego, że był w końcu czas na nagranie takiej płyty?

Dorota Miśkiewicz: - Pomysł pojawił się w zeszłym roku, a może nawet dwa lata temu. Zagraliśmy już nawet kilka koncertów, włączając do repertuaru nowe utwory. Ale rzeczywiście pandemia odegrała ważną rolę w powstawaniu płyty, bo mieliśmy więcej czasu, aby dopracować materiał, wejść do studia i go nagrać. Choć to też nie było łatwe, bo wiele studiów nagraniowych było zamkniętych. Najważniejszy był fakt, że w tym roku tata kończy siedemdziesiąt lat i chciałam, by album był dla niego urodzinowym prezentem. Przy okazji stał się prezentem dla nas wszystkich.

- Najstarszym utworem na płycie jest ballada pt. „Słowa w głowie", którą napisał pan, panie Henryku, jako szesnastolatek…

Henryk Miśkiewicz: - Byłem wtedy w liceum muzycznym i zaczynałem swoją przygodę z jazzem, grając na klarnecie w zespole dixielandowym. Specjalnie dla zespołu napisałem ten utwór, a następnie zagraliśmy go na festiwalu Jazz nad Odrą i dostałem za niego nagrodę. Od tamtej pory towarzyszy mi, bo nagrałem go na dwóch płytach. To były instrumentalne wersje pod różnymi tytułami.

...

Zawartość dostępna dla czytelników eKuriera
Pozostało jeszcze 80% treści

Pełna treść artykułu dostępna po zakupie
eKuriera
z dnia 30-04-2021



Image
Większość utworów, które znalazły się na płycie, skomponował Henryk Miśkiewicz – są wśród nich napisane przez niego wiele lat temu melodie instrumentalne, do których dopiero teraz stworzone zostały teksty. Należy do nich chociażby skomponowana przez Henryka, w wieku 16! lat, ballada „Słowa w głowie” z tekstem Andrzeja Poniedzielskiego. Ciekawym powrotem do przeszłości jest też piosenka „Nasze senne sprawy” ze słowami Wojciecha Młynarskiego, którą przed laty śpiewała Ewa Bem. Warto też zwrócić uwagę na singlową piosenkę „Czy nasza miłość”, będącą kompozytorskim debiutem rodzeństwa Miśkiewiczów do tekstu Bogdana Loebla oraz premierowy utwór Henryka „Co minęło, niech wróci”, skomponowany do tekstu krakowskiej poetki Ewy Lipskiej. Żeby stało się zadość dotychczasowej albumowej tradycji Doroty, na płycie „Nasza miłość” pojawiła się także piosenka z tekstem Grzegorza Turnaua. Fot. Agora Muzyka
Image
Dorota Miśkiewicz w tym roku, głosami krytyków i dziennikarzy magazynu „Jazz Forum”, po raz kolejny została uznana za najlepszą polską wokalistkę. Nie tylko śpiewa, komponuje, pisze teksty, ale także kreuje projekty artystyczne. W 2016 roku zaprezentowała bezprecedensowy projekt PIANO.PL, podczas którego po raz pierwszy w historii polskiej muzyki na jednej scenie, w kameralnych duetach z towarzyszeniem Atom String Quartet zebrało się kilkunastu wybitnych polskich pianistów trzech generacji, m.in.: Włodzimierz Nahorny, Leszek Możdżer, Marcin Wasilewski czy Piotr Orzechowski „Pianohooligan”. „Nasza Miłość” to kolejny muzyczny pomysł Doroty, która nie ukrywa, że płyta jest jej osobistym prezentem z okazji urodzin Henryka. Fot. Ryszard PAKIESER