28-04-2021 eKurier | Sport
PIŁKA NOŻNA 50-lecie Zrywu Kołbaskowo

Ojciec prezesem, syn trenerem

Ojciec prezesem, syn trenerem
Paweł Kapuścij myśli o Klasie Okręgowej. Fot. archiwum

Rozmowa z piłkarskim trenerem Pawłem Kapuścijem

Paweł Kapuścij jest trenerem Zrywu Kołbaskowo, występującego w Grupie 4. piłkarskiej A Klasy, a w pierwszym meczu po wznowieniu rozgrywek klub ten wygrał ze Zniczem Niedźwiedź 4:2. Postanowiliśmy porozmawiać ze szkoleniowcem z Kołbaskowa o futbolu na A-klasowym szczeblu.

- Czy jest pan zadowolony z rundy jesiennej?

- I tak, i nie. Jest to najlepszy wynik, od kiedy pracuję w klubie, a jestem tutaj od sezonu 2014/15. Z drugiej strony jest pewien niedosyt, gdyż przez braki kadrowe nie wszystko się udało, a przecież mogliśmy zdobyć więcej punktów.

- Rozegraliście w rundzie wiosennej przed przymusową, właśnie zakończoną przerwą tylko jeden mecz z Ehrlą Dobra, przegrany 2:3. Czego zabrakło w tym spotkaniu, żeby zapunktować?

- Zagraliśmy dobrze, nie miałem jednak do dyspozycji dwóch ważnych zawodników i bramkarza. Ehrle to doświadczona drużyna. Nam zabrakło trochę szczęścia i doświadczenia. Prowadziliśmy 2:1, ale rywal szybko wyrównał i pod koniec meczu strzelił zwycięskiego gola.

- W przerwie zimowej przyszło do was kilku ciekawych zawodników. Czy przekonały ich finanse na tym poziomie rozgrywkowym?

- U nas w klubie się nie płaci. Gramy dla przyjemności. Większość nowych zawodników to moi znajomi, z którymi kiedyś grałem w piłkę. Rafała Sinkowskiego znam od zerówki. Przyszło też kilku zawodników, którzy wcześniej grali w Niemczech. Obecnie jest tam lockdown, więc przyszli do nas

...

Zawartość dostępna dla czytelników eKuriera
Pozostało jeszcze 80% treści

Pełna treść artykułu dostępna po zakupie
eKuriera
z dnia 28-04-2021