11-06-2021 eKurier | Sport
PIŁKA NOŻNA Kacper Kozłowski łamie kolejne bariery

Skazany na sukces

Skazany na sukces
W wieku 17 lat Kacper Kozłowski trenuje w kadrze wraz z Robertem Lewandowskim. Fot Pogoń Szczecin SA

Kacper Kozłowski to bez wątpienia jeden z najbardziej utalentowanych piłkarzy, jaki pojawił się w XX wieku w polskim futbolu. Jeszcze w czerwcu może stać się najmłodszym w historii imprezy uczestnikiem finałów mistrzostw Europy.

17-letni wychowanek Bałtyku Koszalin i Pogoni Szczecin zapewne nie miałby szansy na tak spektakularne osiągnięcie, gdyby nie posiadał charakteru zwycięzcy. - Zawsze chciał we wszystko wygrywać. Bez względu na to czy była to mała piłkarska gierka, mecz w siatkówkę, piłkę ręczną, czy koszykówkę - mówią zgodnie trenerzy szkolący przez lata Kozłowskiego w Bałtyku Koszalin.

Miałem to dziennikarskie szczęście, że po raz pierwszy zobaczyłem go w akcji na boisku, gdy miał 13 lat. Grał w zespole Pogoni ze starszymi od siebie o dwa lata. Po jego zachowaniu, poruszaniu się po boisku, silnej sylwetce absolutnie nie można było odgadnąć, że jest najmłodszym w drużynie. Już wówczas świetnie trzymał się na nogach, imponował krótkim, ale bardzo sugestywnym dryblingiem, potrafił podejmować doskonałe decyzje. Wiedział, kiedy podać z pierwszej piłki, a kiedy „związać się" i wdać w pojedynek z jednym czy dwoma rywalami. Zazwyczaj wychodził z nich zwycięsko. Z przyjemnością przez minione cztery lata śledziłem jego piłkarski rozwój. To że zostanie piłkarzem na miarę ekstraklasy, było oczywiste. Pytanie, które sobie zadawałem i stawiam do dziś, brzmi: jak daleko zajdzie w piłkarskiej hierarchii?

Okulary mu nie przeszkadzały

Do Bałtyku Koszalin trafił w wieku siedmiu lat. Na pierwsze zajęcia w wieku siedmiu lat przyprowadził go tata Mariusz Kozłowski. Starsi kibice Gwardii dobrze pamiętają go z ligowych występów. Kozłowski senior miał predyspozycje, aby grać w dużo lepszym klubie, ale większej kariery nie zrobił. Co nie powiodło się ojcu, z powodzeniem realizuje syn, którego pierwszym trenerem był Mirosław Wiszniewski.

- Trudno było, żeby nie rzucił się w oczy. Jako jedyny trenował w specjalnych okularach, co wówczas było dużą rzadkością. Ale oczywiście nie tylko tym się wyróżniał - zapewnia Wiszniewski, który ma rękę do piłkarskich talentów. To on przez wiele lat szkolił między innymi Sebastiana Rudola, który z Bałtyku, przez Salos Szczecin, trafił do Pogoni Szczecin.

- Kacper miał wyjątkowy dar. W zasadzie bez szkolenia potrafił kierunkowo przyjmować piłkę i posiadał wrodzony nawyk wychodzenia na pozycję. Na tle rówieśników imponował też dynamiką. Szybko

...

Zawartość dostępna dla czytelników eKuriera
Pozostało jeszcze 80% treści

Pełna treść artykułu dostępna po zakupie
eKuriera
z dnia 11-06-2021



Image
Kacper Kozłowski rozegrał w ekstraklasie w barwach Pogoni już 24 spotkania. Fot. Ryszard PAKIESER