13-08-2021 eKurier | Kurier Plus
Artystka pisze książkę wspólnie ze szczecińską pisarką!

Andrzej wygodny do wycia

Andrzej wygodny do wycia
„Mówią na nią Asior. Zaczynała w 1988 roku w kabarecie Drugi Garnitur. W 1989, kiedy zespół zakończył swoją działalność, Joanna metodą transferu dostała się do powstającego z popiołów kabaretu POTEM. W zespole tym grała do 1999 roku, z powodzeniem wcielając się w role kapturków, królewien (przeważnie brzydkich), dzieweczek i babochłopów. W 2000 roku urodziła dziewczynkę o imieniu Hania, która to jest piękna, mądra i niepodobna do mamusi. Aśka w Hrabi jest liderem, jednym z. Bo w Hrabi liderów jest dwóch, co sprawdza się znakomicie. Aśka jest najbardziej ortodoksyjna w sprawach artystycznych. Kamol zaś nieprzejednany w sprawach pozostałych” – czytamy na oficjalnej stronie kabaretu Hrabi. Fot. archiwum Joanny KOŁACZKOWSKIEJ

Z Joanną KOŁACZKOWSKĄ rozmawia Monika GAPIŃSKA

- Kiedyś tancerz opowiadał mi, że kiedy pojawia się na imprezie, to wszyscy oczekują, iż to właśnie on rozkręci zabawę na parkiecie i pierwszy ruszy w pląsy. Czy zatem na prywatnych spotkaniach od pani też oczekuje się, iż rozbawi towarzystwo i będzie sypać żartami jak z rękawa?

- Na pewno. Choć już trochę mnie ludzie znają i wiedzą, że tak nie będzie. Coraz rzadziej się zdarza, żeby ktoś liczył na moje rozśmieszanie na imieninach. Ale potrafię i lubię rzucić żartem - tyle że spontanicznie. Najciekawiej jest, gdy ktoś mnie namawia, żebym opowiedziała kawał. Ja nie umiem tego robić! Przekonuję, że lepiej nie, ale nikt nie daje wiary. Kiedyś się zdecydowałam przy wtórze ludzi „pani Joasia nie umie opowiadać kawałów?! Nie wierzę!" I opowiedziałam. I była cisza. Bo pominęłam w kawale ważne wątki i nikt nie był w stanie zrozumieć.

- Proszę uchylić rąbka tajemnicy,

...

Zawartość dostępna dla czytelników eKuriera
Pozostało jeszcze 80% treści

Pełna treść artykułu dostępna po zakupie
eKuriera
z dnia 13-08-2021



Image
Wyjątkowy recital Joanny Kołaczkowskiej zaplanowany jest w trakcie Festiwalu Szpak w Szczecinie. Fot. archiwum Joanny KOŁACZKOWSKIEJ