27-08-2021 eKurier | Szczecin/Region
Filmowa zupa i przepis z „Kuriera Szczecińskiego”

Przedsmak jesiennego wysypu

Przedsmak jesiennego wysypu
Piotr Głowacki w filmie „Mistrz” Fot materiały dystrybutora

W tym miesiącu na ekranach szczecińskich kin pojawiło się sporo polskich filmów. Ale to jeszcze nie jest koniec dobrych wiadomości dla kinomaniaków! W ten weekend można się wybrać na obejrzenie kolejnych, aż czterech nowych, rodzimych produkcji filmowych: na „Mistrza", „Zupę nic", „Kraj" i „Czarny młyn". To dopiero przedsmak tego, co czeka nas jesienią, kiedy to będzie wysyp polskich filmów w kinach. Ot, wystarczy wspomnieć, że na wielkie ekrany trafi nowa opowieść Wojtka Smarzowskiego (w obsadzie m.in. pochodząca ze Szczecina - Agata Kulesza) pt. „Wesele", „Żeby nie było śladów" - o Grzegorzu Przemyku, również biograficzne filmy - o Kalinie Jędrusik i Edwardzie Gierku czy komedia o królu złodziei i ucieczek, Zdzisławie Najmrodzkim.

Bokser z Auschwitz

Głównym bohaterem filmu „Mistrz" (w Szczecinie - w Multikinie i Heliosie) jest Tadeusz „Teddy" Pietrzykowski, który do historii przeszedł jako słynny bokser toczący pojedynki o życie w niemieckim, nazistowskim obozie koncentracyjnym Auschwitz-Birkenau. Oparty na prawdziwych wydarzeniach dramat przedstawia nieznaną historię polskiego sportowca, który był pięściarzem wagi koguciej i jak pisała przedwojenna prasa: „był długoręki, nie miał silnego ciosu, ale wszystko nadrabiał techniką i szybkością". Jako pięściarz Legii Warszawa sięgał po mistrzostwo Warszawy oraz wicemistrzostwo Polski. Niestety, świetnie zapowiadającą się karierę przerwał wybuch II wojny światowej. Aresztowany podczas próby przedostania się do Francji, był przetrzymywany przez Niemców w kilku więzieniach, potem trafił z pierwszym transportem do obozu w Auschwitz. Otrzymał numer 77. Tam stoczył ponad 40 walk bokserskich, a za swój pierwszy pojedynek z niemieckim kapo - i wygraną rzecz jasna - otrzymał nagrodę: pół bochenka chleba i kostkę margaryny.

Na kanwie obozowej historii Pietrzykowskiego Józef Hen napisał nowelę pt. „Bokser i śmierć". W latach 60. słowacki reżyser Peter Solan nakręcił adaptację tego utworu w 1962 roku film fabularny. Film był wielkim wydarzeniem w dziejach kinematografii czechosłowackiej i do dziś uchodzi za jej klasyczną pozycję. Wraz ze

...

Zawartość dostępna dla czytelników eKuriera
Pozostało jeszcze 80% treści

Pełna treść artykułu dostępna po zakupie
eKuriera
z dnia 27-08-2021



Image
Alicja Warchocka, Barbara Papis, Kinga Preis i Adam Woronowicz w filmie „Zupa nic” Fot materiały dystrybutora
Image
„Czarny młyn” to opowieść o akceptacji i tolerancji, do której dzieci muszą dojść własną drogą. Fot materiały dystrybutora