24-08-2021 eKurier | Szczecin/Region
Kozetki w szpitalu nie ma?

Trzynaście godzin na krześle w izbie przyjęć

Trzynaście godzin na krześle w izbie przyjęć
Nagły przypadek ginekologiczny spowodował, że 60-letnia pani Anna musiała szukać pomocy lekarskiej. Fot. Katarzyna LIPSKA-SOKOŁOWSKA

Trzynaście godzin spędziła pani Anna na ginekologicznej izbie przyjęć, z bolącą przypadłością kobiecą na krześle. Choć miała skierowanie, a do szpitala na szczecińskich Pomorzanach przyjechała przed godziną 8 rano, w łóżku na oddziale położono ją dopiero przed godziną 21. - Nigdy i nigdzie nie przeżyłam takiego upokorzenia. Bałagan, znieczulica i kompletny brak empatii - nasza Czytelniczka nie szczędzi ostrych słów w stosunku do personelu medycznego.

Nagły przypadek ginekologiczny spowodował, że 60-letnia pani Anna musiała szukać pomocy lekarskiej. Tę znalazła w przychodni, jednak ginekolog stwierdził, że bez zabiegu na oddziale szpitalnym się nie obędzie. Wystawił skierowanie, a pani Anna następnego dnia, skoro świt, udała się na izbę przyjęć w Klinice Ginekologii Operacyjnej i Onkologii Ginekologicznej Dorosłych i Dziewcząt w Samodzielnym Publicznym Szpitalu Klinicznym nr 2 PUM w Szczecinie.

- Byłam na izbie około godz. 8, wypełniłam wszystkie niezbędne dokumenty i kazano mi czekać - opowiada kobieta. - Lekarz przyjął mnie dopiero przed godziną 18, wówczas zlecił wyniki oraz test na COVID-19.

...

Zawartość dostępna dla czytelników eKuriera
Pozostało jeszcze 80% treści

Pełna treść artykułu dostępna po zakupie
eKuriera
z dnia 24-08-2021