05-11-2021 eKurier | Kurier Plus
Znany szczeciński program „Mieszkanie za remont”

List z placu budowy

List z placu budowy
Katarzyna Korcz, permanentnie zalewana inwestorka: „Do niedawna miałam wiatr w skrzydłach. Dziś ktoś regularnie dewastuje wszystko to co zrobiłam. I nikt ze strony ZBiLK-u nawet nie udaje, że próbuje mi pomóc”.

W lipcu 2020 roku podpisałam umowę ze ZBiLK-iem Szczecin na prace budowlane lokalu mieszkalnego, którego docelowo mam zostać najemczynią. Otrzymałam kosztorys, dane inspektorów i rok na wywiązanie się z umowy. Wykupiłam ubezpieczenie na wypadek wyrządzenia szkody innym przez moje prace budowlane. Po wpłacie kaucji otrzymałam klucze do lokalu. Otrzymałam piękny lokal, w zabytkowej kamienicy, to nie mieszkanie, ale boisko do gry w piłkę o powierzchni 60 mkw. Ktoś przede mną chciał przeprowadzić remont i usunął wszelkie ściany działowe. Mam 60 metrów do własnej aranżacji. I kosztorys przy którym można złapać się za głowę - przeszło 90 tys. Nikt i nic nie potrafi mnie zniechęcić do właśnie TEGO mieszkania. Jak na samodzielną mamę z dwójką dzieci kwota remontu wydawała się wysoka, ale wizja posiadania swojego miejsca na ziemi warta była tego wysiłku i środków.

Tutaj dodam, że sama pracuję w administracji mieszkaniowej u jednego ze szczecińskich zarządców, więc mam o tyle ułatwione zadanie, że korzystam z doświadczenia nabytego lata wcześniej. Wiem, od czego zacząć, wiem, jaka jest droga od opinii kominiarskiej do uchwały wspólnoty mieszkaniowej. Znam hydraulików, gazowników, elektryków czy projektantów każdej branży. Zaczynam remont i dostaję przysłowiowy wiatr w skrzydła. Na tamten czas nie ma dla mnie problemów. Uzyskałam opinię kominiarską, otrzymałam uchwałę wspólnoty, wiem, na czym polegają projekty branżowe - kompletuję wszelką dokumentację, wywiązując się z obowiązujących terminów. Pierwszy aneks do umowy dostaję na uzasadnioną prośbę - wniosek o pozwolenie na budowę nie ma załączonej opinii Miejskiego Konserwatora Zabytków. Przemiła pani z biura tłumaczy wszystko, składam wniosek, a braki w dokumentacji wysyłam na e-mail. Opinia pozytywna - procedura o wydanie pozwolenia na budowę nabiera tempa. Mieszkanie rośnie w oczach, wychodzą 3 sypialnie i salon z aneksem kuchennym. I ciągle mam wiatr w skrzydłach. Na szczęście mój bank mnie kocha - dostaję kredyt odnawialny.

Pierwszy raz i drugi… zalana

20 czerwca tego roku dostałam telefon od sąsiadki z mieszkania obok, że słyszy u mnie lejącą się wodę. Mam zalane mieszkanie. Woda leci z sufitu jak z deszczownicy. Jak z paru deszczownic. Z każdego otworu przygotowanego pod lampy oraz po kablach elektrycznych. Próbowałam skontaktować się z sąsiadką z mieszkania nade mną. Pani na górze, która zajmuje mieszkanie należące do ZBiLK-u, nie otworzyła mi drzwi, mimo że była w mieszkaniu. Wezwałam policję i pogotowie lokatorskie. Udaje się opanować sytuację po przyjeździe policji. Przyczyna zalania? Zapchany pion kanalizacyjny - ścierkami kuchennymi (nie, nie ręcznikami papierowymi). Woda z sanitariatów wydostaje się na jej łazienkę i poprzez podłogę zalewa moje mieszkanie poniżej. Udaje mi się wejść do tej pani na górze i zrobić kilka zdjęć jej łazienki.

Przez zalanie muszę wystąpić o przedłużenie terminu

...

Zawartość dostępna dla czytelników eKuriera
Pozostało jeszcze 80% treści

Pełna treść artykułu dostępna po zakupie
eKuriera
z dnia 05-11-2021