12-11-2021 eKurier | Szczecin/Region
Czy to sprawa dla CBA?

Prawo, bezprawie i „ochrona zwierząt”

Prawo, bezprawie i „ochrona zwierząt”
Policja dobrze się prezentowała. Tyle tylko że w tym czasie aktywiści z PdZ – jak twierdzi lekarka i inni świadkowie – robili na posesji co chcieli. Prokuratura nie była w stanie zabezpieczyć dowodów (zwierząt), które… zniknęły.

Roman CIEPLIŃSKI

Marzec 2018 r.: grupa kilkudziesięciu aktywistów z zawieszonego przez sąd stowarzyszenia Pogotowie dla Zwierząt (PdZ) w asyście zdezorientowanych i nieprzygotowanych policjantów nachodzi posesję Lidii Pięty, lekarki i opiekunki zwierząt w Starym Czarnowie. Grupa tzw. obrońców zwierząt pod dowództwem Grzegorza B., przeciwko któremu toczyło się już wówczas przynajmniej kilkanaście spraw o kradzież zwierząt (obecnie skazany prawomocnym wyrokiem na karę więzienia i zapłatę odszkodowania), wywozi z posesji lekarki ponad 100 zwierząt, wówczas w dobrej kondycji (były jednak mocno ubłocone, po roztopach i ulewach).

Prokuratura Rejonowa w Gryfinie nie zabezpiecza dowodów, nikt nie nadzoruje akcji ratowania jakoby krzywdzonych czworonogów. Giną lekarstwa, narzędzia, urządzenia oraz biżuteria. Kilka miesięcy później okazuje się, że większość zabranych zwierząt o wartości kilkuset tys. złotych… zaginęła. W międzyczasie nielegalne Pogotowie dla Zwierząt zbiera w trakcie zbiórki publicznej na utrzymanie tych zwierząt około 300 tys. złotych. Nikt nie wie, co stało się z tymi pieniędzmi. Październik 2021 r.: zapada wyrok. Lidia Pięta zostaje skazana między innymi na przepadek zabranego mienia na rzecz Skarbu Państwa. Sąd odbiera w ten sposób kobiecie możliwość wystąpienia z roszczeniami wobec Pogotowia dla Zwierząt lub też Skarbu Państwa. „Zmywa" jednocześnie odpowiedzialność z Prokuratury Rejonowej w Gryfinie za fatalny

...

Zawartość dostępna dla czytelników eKuriera
Pozostało jeszcze 80% treści

Pełna treść artykułu dostępna po zakupie
eKuriera
z dnia 12-11-2021