26-11-2021 eKurier | Kultura
Rozmowy z finalistkami Gryfii, Ogólnopolskiej Nagrody Literackiej „Kuriera Szczecińskiego”
Literatura to nie są legendy o sympatycznych nieszczęśnikach
Z Zytą RUDZKĄ, nominowaną do Nagrody Gryfia za książkę „Tkanki miękkie", rozmawia Alan SASINOWSKI
- Bohaterami „Tkanek miękkich" są Ludwik i Michał, ojciec i syn, lekarz z prowincji i lekarz z Żoliborza. Ojciec jest stary, biały, heteroseksualny, ma bogatą przeszłość seksualną i młodszą kobietę - do tego został potraktowany serio, z wytężoną uwagą, nie jest żadną pacynką w satyrze na patriarchat. Zdecydowała się pani na takiego arcymęskiego bohatera w czasie, gdy wiele się mówi o tym, że jest jeszcze tyle kobiecych historii do opisania…
- Jest również całkiem sporo męskich historii do opisania. Chciałam wydobyć z siebie męski głos i wydobyłam. Kto pisarce zabroni. W „Tkankach miękkich" jest całkiem dużo kobiet i nie są to dekoracyjne marionetki, ale mój bohater bagatelizuje ich cierpienie, umniejsza czy wręcz neguje. Marginalizację kobiecej krzywdy pokazuję również w konstrukcji powieści, bo portrety kobiet zapisałam w lapidariach. Za każdym razem dbając o moc każdego zdania. Ale jako pisarka nie jestem zakładniczką opisywania jedynie kobiecego doświadczenia.
- To z pani strony świadomy gest dystansu wobec „trendów"?
- Ja nie wiem, jakie są trendy. Pisanie to największa wolność jaką mam. Przecież dawno już minęły czasy, że ktoś nam będzie mówił: „Panie na prawo, panowie na lewo". A propos: w „Tkankach miękkich" dużo jest pisuarów. Weszłam do kilku w ramach badań terenowych podczas prac nad powieścią. Mój bohater ciurka pół godziny i widzi, że z całego życia został mu tylko pisuar i pokuta.
- Co stoi za tym literackim Blitzkriegiem na terytorium męskich narracji?
-
...Pozostało jeszcze 80% treści
Pełna treść artykułu dostępna po zakupie
eKuriera
z dnia 26-11-2021