19-01-2022 eKurier | Kurier Plus
Czarne dni w Stralsundzie, Warnemünde, Wismarze. Czy budować statki? Jakie?

Stocznie – były nadzieje, jest upadek

Stocznie – były nadzieje, jest upadek
Hala stoczni w Stralsundzie jeszcze pod nazwą Volkswerft Stralsund Fot. b.t.

Poniedziałek 10 stycznia był czarnym dniem gospodarki Meklemburgii-Pomorza Przedniego - mówiła premier landu Manuela Schwesig. Grupa stoczni MV-Werften, tworzona przez zakłady w Stralsundzie, Warnemünde i Wismarze, oraz połączona z nimi stocznia Lloyd w Bremerhaven złożyły wniosek o upadłość. Wszystkie należą do spółki Genting Hong-Kong, będącej częścią malajskiego koncernu Genting-Group. Około 2200 pracownikom zagroziło bezrobocie. Pracę zaczął tymczasowy likwidator stoczni.

Wielu ze stoczniowców już w grudniu 2021 roku nie otrzymało pensji, a od ponad roku żyją w obawie o miejsca pracy. Upaść mogą także liczne zakłady kooperujące. Słychać jednak głosy prominentnych niemieckich polityków, uważających, że sytuacja MV-Werften już od dłuższego czasu była tak zła, że upadłość stworzy według nich szansę na prawdziwą restrukturyzację przemysłu stoczniowego w Meklemburgii-Pomorzu Przednim, landzie sąsiadującym z Pomorzem Zachodnim.

* * *

Od kilku miesięcy toczyły się rozmowy przedstawicieli rządów federalnego i landowego z prezesem Genting Hong-Kong i zarządem MV-Werften na temat ratowania stoczni. Teraz obie strony obwiniają się o to, że nie doszło do porozumienia. Spółka i stocznie zabiegały o 600 mln euro wsparcia z państwowego (federalnego) Funduszu Stabilizacji Gospodarki, co - jak twierdzą - pozwoliłoby zapobiec plajcie i uratować miejsca pracy. Odmówiono im, uzasadniając, że właściciel stoczni, Genting Hong-Kong, nie zgodził się wnieść 60 mln euro koniecznego wkładu własnego do tej sumy. Nie pomogły tłumaczenia właściciela, że trudności finansowe spółki spowodowała pandemia, wskutek której drastycznie spadły dochody z intratnych dotychczas podróży statkami wycieczkowymi.

Problemami stoczni zajmowały się także parlamenty - federalny w Berlinie i krajowy w Schwerinie. Chodziło o odpowiedź na pytanie, czy niemiecki podatnik ma finansowo wspierać prywatny koncern. Dyskusje trwają w związkach zawodowych, samorządach komunalnych, domach

...

Zawartość dostępna dla czytelników eKuriera
Pozostało jeszcze 80% treści

Pełna treść artykułu dostępna po zakupie
eKuriera
z dnia 19-01-2022