28-01-2022 eKurier | Kurier Plus
„Córce obiecałem przywieźć syrenkę”

Żeglarz chce opłynąć świat

Żeglarz chce opłynąć świat
Żeglarz podczas regat na Atlantyku w 2016 roku. Fot. archiwum

Bartosz TURLEJSKI

Arkadiusz Pawełek chce samotnie opłynąć świat na pięciometrowym jachcie. Jeżeli żeglarzowi się uda, to przejdzie do historii. Nikt wcześniej na tak małym jachcie nie opłynął świata bez zawijania do portu.

Zaczęło się od niedosytu po regatach…

Pochodzący z Wrocławia, a mieszkający w województwie lubuskim Arkadiusz Pawełek ma już na koncie niezwykłe osiągnięcia; m.in. samotnie przepłynął w 1998 roku Atlantyk pontonem. Wcześniej podobnego wyczynu dokonał jedynie francuski żeglarz Alain Bombard i działo się to w latach 50. A. Pawełek samotnie opłynął także przylądek Horn na łodzi pontonowej. Był uczestnikiem oceanicznych regat.

- Pięć lat temu brałem udział w regatach na Atlantyku. Płynąłem wówczas przez ocean „Setką", jachtem bardzo podobnym do tego, jakim chcę teraz opłynąć świat. Osiągnąłem bardzo dobry wynik. Dotarłem do mety po 28 dniach. Okazało się jednak, że inni pokonali ten dystans szybciej. Byłem szósty. Pozostał niedosyt. Tym bardziej że regaty te wiązały się ze sporym obciążeniem finansowym - opowiada „Kurierowi" A. Pawełek.

Na co dzień prowadzi gospodarstwo rolne. Obecnie zajmuje się podkuwaniem koni, ale wcześniej pracował m.in. jako zawodowy nurek. Był też instruktorem

...

Zawartość dostępna dla czytelników eKuriera
Pozostało jeszcze 80% treści

Pełna treść artykułu dostępna po zakupie
eKuriera
z dnia 28-01-2022



Image
Arkadiusz Pawełek i jego ponton „Cena Strachu” na plaży w Barbadosie; po przepłynięciu Atlantyku. Fot. archiwum
Image
Nasz rozmówca był też jedynym w historii człowiekiem, który opłynął na pontonie Przylądek Horn samotnie. Fot. archiwum
Image
Już w czerwcu Arkadiusz Pawełek wypłynie ze Świnoujścia. Wyprawa będzie trwać od 300 do 400 dni. Do pokonania jest 35 tysięcy mil morskich. Fot. Bartosz TURLEJSKI
Image
Już w czerwcu Arkadiusz Pawełek wypłynie ze Świnoujścia. Wyprawa będzie trwać od 300 do 400 dni. Do pokonania jest 35 tysięcy mil morskich. Fot. Bartosz TURLEJSKI