29-04-2022 eKurier | Sport
PIŁKA NOŻNA Śnieżyce i burze nie straszą, lecz wślizgi zabronione

Pogoń w bardzo dobrym kierunku…

Pogoń w bardzo dobrym kierunku…
Witold Witkowski (z prawej) na boisku przy Kresowej wysłuchuje uwag Zenona Kasztelana, legendarnego pomocnika szczecińskiej Pogoni. Fot. Jerzy BOROWIAK

Rozmowa z Witoldem Witkowskim, pasjonatem sportu i politykiem

Piłkarze szczecińskiej Pogoni po raz drugi z rzędu zapewnili sobie udział w europejskich pucharach, a teoretycznie mają jeszcze szansę na mistrzostwo Polski, wkrótce na Twardowskiego będzie w pełni ukończony nowoczesny stadion, a na jego koronie już funkcjonuje profesjonalne Centrum Szkolenia Dzieci i Młodzieży z wieloma boiskami, ale właśnie w tym okresie prosperity naszego klubu z prac w radzie nadzorczej spółki akcyjnej Pogoń Szczecin na początku roku zrezygnował Witold Witkowski. Postanowiliśmy zapytać go o powód tej decyzji, ale także szerzej porozmawiać o sytuacji w Dumie Pomorza.

- Jak zaczęła się pana blisko 4-letnia przygoda z Pogonią i co było powodem jej zakończenia?

- Przed czterema laty byłem związany z Grupą Azoty Police i ówczesny prezes Wojciech Wardacki zaproponował, bym z ramienia spółki objął miejsce w radzie nadzorczej Pogoni, a moim atutem były mocne związki ze sportem, gdyż byłem prezesem Automobilklubu Szczecińskiego, a wcześniej przez dziesięć lat startowałem w wyścigach płaskich w różnych formułach, ocierając się nawet o reprezentowanie Polski na międzynarodowych arenach. Z futbolem miałem też dobry, emocjonalny związek, od lat kibicując portowcom. Moje obecne obowiązki zawodowe, związane z bardzo licznymi

...

Zawartość dostępna dla czytelników eKuriera
Pozostało jeszcze 80% treści

Pełna treść artykułu dostępna po zakupie
eKuriera
z dnia 29-04-2022