10-06-2022 eKurier | Kurier Plus
Polscy żołnierze we Francji

Od Hallera do Pattona

Od Hallera do Pattona
Jean-Paul Gaillot na cmentarzu polskich żołnierzy w Dieuze Fot. archiwum prywatne

Elżbieta BRUSKA

Podobno w całej Lotaryngii co czwarty mieszkaniec jest Polakiem albo ma pochodzenie lub jakieś związki z naszym krajem. Najsłynniejszy tam nasz rodak, ostatni książę tej krainy, dawny król Polski Stanisław Leszczyński, spogląda z monumentu na Place Stanislas w Nancy, zbudowanym z jego inicjatywy, jednym z najpiękniejszych, jak się ocenia, w Europie. Na tym placu w 1918 r. stanęła Błękitna Armia gen. Józefa Hallera przed wyruszeniem na front I wojny światowej, a w 1940 r. swoją gotowość do walki z niemieckim okupantem na francuskiej ziemi zameldowała tamże polska I Dywizja Grenadierów, dowodzona przez gen. Bolesława Ducha. Przez wiele lat nikt w kraju nie wiedział o tych żołnierzach.

Gdy w listopadzie 1939 r. Niemcy realizowali w naszym kraju swój plan unicestwienia narodu, a Sowieci układali plan deportacji setek tysięcy Polaków na daleką „nieludzką ziemię", rządy - nasz na uchodźstwie i francuski - zawarły porozumienie o utworzeniu polskiej armii, do której ściągali ochotnicy z różnych stron. W maju 1940 r. była to już 30-tysięczna armia, uformowano z niej cztery jednostki, w tym I Dywizję Grenadierów liczącą 16 tysięcy żołnierzy, którym brakowało jeszcze dobrego wyszkolenia, wyposażenia, ale nie ducha walki. Przekonali się o tym Niemcy podczas walk 14 czerwca; ich 499. pułk piechoty poniósł wielkie straty w walce w Lagarde we wschodniej Francji. Gdy 17 czerwca Paryż ogłosił kapitulację, nasi żołnierze, a także francuscy, jeszcze ginęli. Wkrótce dowódcy dostali zaszyfrowany rozkaz o złożeniu broni, któremu nie podporządkował się generał Duch. Uznał, że nie może tego zrobić, ponieważ jako polski żołnierz reprezentował polskie państwo, które nie podpisało z hitlerowskimi Niemcami kapitulacji. Trwał przy tym postanowieniu, mimo krytyki dowództwa francuskiego. Nasi więc walczyli dalej, stając się dla Niemców głównym wrogiem; zabijali każdego

...

Zawartość dostępna dla czytelników eKuriera
Pozostało jeszcze 80% treści

Pełna treść artykułu dostępna po zakupie
eKuriera
z dnia 10-06-2022



Image
Franciszek Dekiert przed tablicą upamiętniającą polskich lotników. Fot. archiwum prywatne
Image
Kadr z filmu. Od lewej stoi 97-letni Tadeusz Jabłoński, ostatni żyjący weteran polskich oddziałów przy armii amerykańskiej we Francji. Fot. archiwum prywatne