10-06-2022 eKurier | Szczecin/Region
Są lokalną atrakcją, ale też przyczyną strat i zagrożeniem na drogach

Żubry wkroczyły do ogródków, ludzie boją się wychodzić z domów

Żubry wkroczyły do ogródków, ludzie boją się wychodzić z domów
U mieszkanki Storkowa żubry pogryzły drzewka, wytarzały się w ogórkach, pogryzły żywopłoty i poprzewracały ule. Fot. Wioletta MORDASIEWICZ

Wioletta MORDASIEWICZ

Rozrastające się z roku na rok, migrujące po zachodniopomorskich lasach stada żubrów stały się udręką gospodarzy, rolników i działkowców. Ostatnio grasowały w gminie Ińsko, gdzie stratowały przydomowe uprawy, powyżerały kiszonki i pasze przeznaczone dla zwierząt gospodarskich.

- Wychodzę rankiem na ogród, a tam żubr leży sobie w najlepsze na moich ogórkach, które dopiero co wzeszły - żali się mieszkanka Storkowa w gm. Ińsko. - Wystraszyłam się i uciekłam do domu. Żubry potrafią za ludźmi biec. Po jakimś czasie wstał i poszedł sobie w kierunku drogi. Nie pierwszy raz wszedł nam na teren posesji i przydomowego gospodarstwa. Wcześniej stratował mi kartofle. Obżarł też żywopłot, zniszczył 18 drzewek; pigwę, orzechy, czereśnie, jabłonie, morwę. Lata o nie dbałam, by rosły i w końcu owocowały. Żubr poprzewracał mi też ule. Moja ciężka praca poszła na marne!

Mieszkańcy kolonii Storkowo boją się wychodzić z domów, by oporządzać grządki, a nawet odwiedzać sąsiadów czy mieszkającą blisko rodzinę. Tak jest od kilku lat. Ale w ostatnich miesiącach dzikie zwierzaki znacznie częściej wychodzą z lasów poligonu drawskiego.

- Któregoś dnia na moim kompostowniku żerowały trzy żubry, a osiem było niedaleko na polu - mówi poszkodowana przez żubry mieszkanka gminy. - One zżerają i niszczą co się tylko da. Człowiek boi się z domu wychodzić. Czas powiedzieć dość! Myśliwi grodzą pola, by jelenie czy dziki nie niszczyły upraw. Właśnie teraz to robią. Tymi żubrami też ktoś powinien się w końcu zająć!

Straty od kilku lat ponosi też właścicielka dużego gospodarstwa w Storkowie, zajmującego się hodowlą bydła.

- Bywa, że przychodzi do nas 11 czy nawet 15 sztuk - opowiada kobieta. - Podchodzą do silosu z kiszonkami, wyżerają kiszonki i pasze, część zdepczą. Tak mamy tu od 8 lat, odkąd hodujemy bydło. Jak przychodzi jesień, to one są tu niemal cały czas. Przeganianie ich nic nie daje. Rano są przeganiane, a wieczorem są znów na kolacji. Znalazły tutaj sobie darmową stołówkę. Raz musiałam jechać do oddalonej od domu obory, bo obok niej stały żubry. Ostatni raz były u nas w sobotę, przed wypadkiem.

Auto zderzyło się z żubrem

W niedzielę, 5 czerwca br., na drodze w Storkowie doszło do poważnego wypadku.

...

Zawartość dostępna dla czytelników eKuriera
Pozostało jeszcze 80% treści

Pełna treść artykułu dostępna po zakupie
eKuriera
z dnia 10-06-2022



Image
Żubr, któremu mieszkańcy nadali imię Kubuś, zadomowił się w okolicy posesji na kolonii w Storkowie. Od pół roku regularnie „odwiedzał” mieszkańców. Później wyszedł na drogę i spowodował wypadek. – Nie mogliśmy go wziąć do zagrody, bo możliwe, że by tego nie przeżył – mówią przedstawiciele ZTP. Fot. archiwum prywatne
Image
Żubry w gospodarstwie w Storkowie wyżerają kiszonki i paszę krowom. Ale też tratują kukurydzę i inne uprawy. – Wchodzą jak do siebie – żalą się gospodarze. Fot. archiwum prywatne
Image
W wypadku z udziałem żubra zostało poszkodowane rodzeństwo, w tym niepełnosprawna ruchowo 20-letnia dziewczyna. Jechała autem dostosowanym dla osób niepełnosprawnych. Fot. Wioletta MORDASIEWICZ