11-07-2022 eKurier | Sport
PIŁKA NOŻNA Jak będzie wyglądał sport przyszłości?

Sędzia robot i drony

Sędzia robot i drony
Sędzia nie odgwizdał ewidentnej jedenastki, co słusznie – lecz bezskutecznie – reklamuje Kóstas Triantafyllópoulos. Fot. Ryszard PAKIESER

Sztuczna inteligencja zamiast sędziego, piłkarze zastąpieni przez cyborgi i algorytm ustalający wyjściowy skład. Czy tak będzie wyglądał futbol przyszłości?

Znana amerykańska marka obuwnicza w jednym ze swoich spotów przedstawia dosyć pesymistyczną wizję futbolu, w której piłkarze zostali zastąpieni przez roboty. W ten sposób gra została pozbawiona błędów, być może skandali obyczajowych, ale na pewno i duszy. Jednak technologia, już obecna w piłce nożnej na dużą skalę, może uwypuklać w futbolu wszystko to, za co go kochamy. Rozwój technologii cały czas nabiera tempa. Wszystkie dziedziny życia, także sport, są wzbogacane przez wymyślne i efektywne usprawnienia. Nowinki regularnie pojawiają się też w piłce nożnej i z założenia mają znaleźć sposób, jak zoptymalizować rozgrywki oraz organizację meczów. Co możemy obserwować już dziś, a jakich nowości kibice mogą spodziewać się lada moment?

Sędzia odebrał Pogoni mistrzostwo?

Wraz z kolejnymi usprawnieniami w piłce nożnej na nowo rozpoczyna się dyskusja o ich zasadności. Doskonałym przykładem jest system VAR, czyli narzędzie pozwalające sędziemu spotkania na korektę decyzji na podstawie powtórki wideo. Pierwszy oficjalny mecz z jego użyciem odbył się w sierpniu 2017 roku, a dzisiaj z VAR-u korzystają wszystkie czołowe ligi w Europie. W momencie kiedy wprowadzono tę technologię, na trybunach rozpoczęła się długa wymiana opinii. Ta nieco bardziej praktyczna część kibiców uważała VAR za świetny pomysł, który do minimum ograniczy błędy sędziowskie, dzięki czemu o wyniku spotkania będzie decydowała forma sportowa, a nie forma arbitra. Po drugiej stronie znaleźli się romantyczni fani, którzy wskazywali błędy i kontrowersyjne decyzje za nieodzowny element piłkarskiego kolorytu. Koniec końców VAR przyjął się na stadionach bardzo dobrze i dziś mało kto wyobraża sobie futbol bez niego. Ale nie zawsze wszystko jest wyjaśnione do końca. Wróćmy do wiosennego meczu na Twardowskiego Pogoni Szczecin z Wisłą Płock, który być może pozbawił portowców szans na pierwsze historyczne mistrzostwo Polski. W samej końcówce spotkania po zagraniu Kóstasa Triantafyllópoulosa Dušan Lagator złapał piłkę pod pachę w swoim polu karnym, co wyraźnie pokazały telewizyjne powtórki, a reakcji VAR-u nie było i Pogoń straciła

...

Zawartość dostępna dla czytelników eKuriera
Pozostało jeszcze 80% treści

Pełna treść artykułu dostępna po zakupie
eKuriera
z dnia 11-07-2022