15-07-2022 eKurier | Kultura
Poznaniak pięknie opisał przedwojenny Szczecin

Ulotny woal i parówki na Gocławiu

Ulotny woal i parówki na Gocławiu
Z Oto szef złodziejskiej poznańskiej szajki przyjmuje zlecenie, które wymaga od niego opuszczenia kraju i wizyty w Stettinie. I tak przedwojenny Szczecin po raz pierwszy pojawił się w powieści Ryszarda Ćwirleja. Fot. Wydawnictwo Czwarta Strona

Monika GAPIŃSKA

„Takie już to miasto, ten Stettin, ale piękniejszego na świecie nie znajdziesz" - takie słowa padają z ust jednego z bohaterów najnowszej książki Ryszarda Ćwirleja pt. „Śmierci ulotny woal". W tej powieści poznański pisarz pięknie opisał Szczecin w 1930 roku. I choć stolica Pomorza Zachodniego pojawiła się zaledwie na jednej dziesiątej tej opowieści, obrazek naszego miasta na pewno mocno zapadnie w pamięć każdego czytelnika.

A jednak Szczecin!

Ryszard Ćwirlej należy do całkiem innego pokolenia autorów powieści kryminalnych niż ci obecnie najbardziej popularni, jak choćby Remigiusz Mróz. I nie chodzi tu tylko o wiek, choć panów oczywiście dzieli kilka dekad, ale o warsztat pisarski. Czytając książki Ćwirleja, czytelnik ma gwarancję dbałości o język i styl, jak też o każdy szczegół. Zwłaszcza w powieściach retro, w których łatwo popełnić błąd, kiedy ma się zbyt małą znajomość realiów historycznych czy obyczajowych. I choć z założenia powieść kryminalna to raczej literatura rozrywkowa, nieaspirująca do nagród literackich z „najwyższej półki", bywa tworzona z klasą. Tak jest właśnie z pisarstwem Ćwirleja.

Autor zaczynał swoją karierę pisarską od tzw. powieści neomilicyjnych, której bohaterami są milicjanci śledczy z czasów PRL-u. Choć doceniam ten cykl, moje serce

...

Zawartość dostępna dla czytelników eKuriera
Pozostało jeszcze 80% treści

Pełna treść artykułu dostępna po zakupie
eKuriera
z dnia 15-07-2022



Image
Z „Przez krytyków uznawany jestem za twórcę nowego podgatunku literackiego – „kryminału neomilicyjnego”, – twierdzi Ryszard Ćwirlej. Fot. Adam CIERESZKO