15-07-2022 eKurier | Kultura
„Lubię szaleć na scenie. Energia i spontan są dla mnie ważniejsze niż idealne występy”

Ostatnia piosenka z tatą

Ostatnia piosenka z tatą
„To jest nasz ostatni wspólny utwór, dlatego jest dla mnie ogromnie ważny” – tak Patrycja Markowska opowiada o piosence pt. „Kieszenie”, nagranej w duecie z tatą Grzegorzem Markowskim, wokalistą grupy Perfect. Fot. Łukasz PECAK

Z Patrycją MARKOWSKĄ rozmawia Monika GAPIŃSKA

- Dwa lata temu mówiłaś mi, że kiedy skończy się pandemia, zorganizujesz wielkie ognisko dla przyjaciół i znajomych? Udało się zrealizować ten plan?

- Jeszcze nie. Jak się skończyła pandemia, podczas której prawie w ogóle nie graliśmy, zdecydowałam, że trzeba ostro brać się za pracę. Dokończyliśmy płytę „Wilczy pęd", ruszyliśmy na próby i koncerty. Kiedy dużo imprezuję, to nie mogę śpiewać, bo głos tego nie wytrzymuje. Zatem trzeba wybierać pomiędzy pracą a balangami. (śmiech) Wtedy nie był czas na imprezy, ale w lipcu wreszcie odbędzie się to zaplanowane ognisko. Będą moi rodzice, przyjaciele i Robert Gawliński z Moniką. Chcę mu się odwdzięczyć za duet, który dla nas napisał na moją najnowszą płytę.

- Czy ty w jakiś specjalny sposób celebrujesz dzień promocji płyty?

- Premiera płyty to dzień jak każdy inny. Jestem odpowiedzialna za cały zespół, zatem najpierw obowiązki, choćby związane z promocją płyty, a dopiero potem mogę wyrwać czas na ładowanie akumulatorów. Teraz jestem na najwyższych obrotach, bo do promocji płyty doszło koncertowanie.

- Po prostu gna cię wilczy pęd…

- Ten wilczy pęd z piosenki to bardziej życie blisko natury i pielęgnowanie w sobie dzieciaka. Nie chciałabym zgorzknieć w tym szybko pędzącym życiu. Tata mi często mówi, że za dużo pracuję i przez to jestem nerwowa. Ten wilczy pęd był zawsze mocno pielęgnowany w domu rodzinnym. Mój tata uciekał z wielkiego miasta, brali z mamą psa i szli z piwem do lasu na spacer.

- Ty masz czas na takie właśnie pielęgnowanie tego wilczego pędu i niespieszne spacery?

- Jak wszyscy jeszcze śpią. Biorę moją Iskierkę i idę z nią na pola i do lasu. Wtedy widać, jak pory roku się zmieniają, czego w mieście tak się nie odczuwa. Uwielbiam te nasze poranne spacery.

- Mówimy

...

Zawartość dostępna dla czytelników eKuriera
Pozostało jeszcze 80% treści

Pełna treść artykułu dostępna po zakupie
eKuriera
z dnia 15-07-2022



Image
Fot. Karolina HARZ
Image
Artystka w sierpniu wystąpi w Szczecinie. Fot. Karolina HARZ
Image
Niedawno ukazała się nowa płyta Patrycji Markowskiej, zatytułowana „Wilczy pęd” Fot. Karolina HARZ
Image
Fot. Karolina HARZ